Zmagania w ramach WBW 2009 dobiegły końca - po zaciętej i stojącej na wysokim poziomie rywalizacji pas mistrzowski zgarnął Flint. Jednak bitwy freestyle'owe mają to do siebie, że nie kończą się wraz z upływem czasu.
Po zakończeniu zawsze następuje wielki jam, gdy na mikrofon wbijają wszyscy chętni, by już w luźnej atmosferze nawinąć to, co siedzi im w głowie. Nie inaczej było tym razem.


Obejrzeliście już jamy po drugich i trzecich eliminacjach. Najwyższy więc czas na powolne zbliżanie się do końca naszej przerwy przed półfinałami.












