Wszyscy znamy przysłowie "do trzech razy sztuka". Dwie dotychczasowe solówki U-Godzilli raczej zawiodły (szczególnie druga) i zebrały w większości negatywne opinie.
Czy jeden z - moim zdaniem - bardziej niedocenianych członków Wu-Tang Clanu tym razem wziął się w garść i za trzecim podejściem nagrał płytę, na którą go stać? O tym w naszej recenzji.















