W czasie, gdy sprzedaż płyt leci na łeb i na szyję każde takie osiągnięcie warte jest odnotowania. Platynowe płyty w amerykańskim rapie można obecnie policzyć na palcach jednej ręki.
A co dopiero te, które nabyło w Stanach ponad 2 miliony osób? A właśnie taki wyczyn udał się T.I.'owi z jego ostatnim wydawnictwem Paper Trail.
Dzisiejszy odcinek cyklu Ot Tak to kolejny post mający zapoznać was z postacią B.o.B. i sprawić, byście nierozważnie nie przegapili jego koncertu na festiwalu Hip Hop Kemp. Bowiem mimo że gra o godzinie 16:20 w sobotę to zasługuje na koncert o porze znacznie późniejszej.
Artysta znany także jako Bobby Ray to przecież jedna z najgorętszych młodych twarzy na południowej scenie a próbkę swoich umiejętności dał choćby u boku dwóch tytanów, w tym numerze, pochodzącym z ubiegłorocznego Paper Trail. I jest to jeden z lepszych tracków na krążku.
T.I. odsiaduje obecnie wyrok za kratkami, ale nie oznacza to bynajmniej, że promocja jego ubiegłorocznego Paper Trail dobiegła końca. Co to to nie. Przekonuje nas o tym kolejny teledysk.
Nakręcono go do spokojnego i refleksyjnego numeru Slideshow, w którym gościnny udział odnotował John Legend. Jak prezentuje się klip?
W HipHopKempowym line-upie B.o.B. czai się z tyłu i jest ciągle pomijany przy wymienianiu gwiazd. Zagra, gdy będzie jeszcze jasno. To błąd, bo mimo młodego wieku i tak jest jednym z najciekawszych artystów, którzy zaprezentują się w Hradec.
Ilu z nich naraz rapuje, śpiewa, produkuje i gra na gitarze? Ilu z nich ma na koncie udział u boku T.I.'a i Ludacrisa na platynowej płycie? Ilu wystarczyły mixtape'y, by zagrać na Rock The Bells? W końcu ilu z nich Eminem nazwał "szalonymi talentami, które umieją chyba wszystko"? No właśnie.
Niedawno odszedł od nas Michael Jackson, warto więc przyjrzeć się ostatniej płycie artysty, który został przez niektórych - na wyrost, ale jednak - naznaczony na jego następcę. Kogoś, kto wychodząc od miałkiego, boysbandowego brzmienia, nie ukrywając inspiracji Królem Popu czy Prince'em, stał się parę lat później w pełni dojrzałym Artystą przez duże "A". W końcu pierwsze solowe hity Justina, tworzące pomost między dwiema epokami w jego karierze, (Rock Your Body, Cry Me A River), były wpierw odrzucone przez Jacksona!
Ale "to" miało dopiero nadejść. I nadeszło... Futuresex/Lovesounds była 3 lata temu wielkim szokiem w mainstreamowym świecie. I to szokiem ze wszech miar pozytywnym, także dla tych, którzy się tego kompletnie nie spodziewali.
Jesteśmy pewni, że wiele osób widząc w line-upie festiwalu Hip Hop Kemp ksywkę B.o.B. zareagowało krótkim "Kto?". Bowiem jedna z ciekawszych młodych twarzy na scenie Atlanty dopiero wspina się po drabinie z napisem "sława".
Jednak my znając jego dotychczasowe występy (choćby na ostatniej płycie T.I.'a) wiemy że będzie ciekawie. A dla was mamy najnowszy mixtape, w którym B.o.B. walczy z Bobbym Rayem, czyli swoim własnym alter ego.
To, że hip-hop stał się zjawiskiem globalnym i osiągnął niesamowite znaczenie nie tylko dla rynku muzycznego stało się oczywistością już parę ładnych lat temu. Dowodem tego może być chociażby to, że magazyn Forbes od pewnego czasu obok rankingów najbogatszych ludzi świata zaczął publikować też listę najlepiej zarabiających ludzi związanych z hip-hopem.
W zeszłym roku z zawrotną sumą 150 milionów dolców na pierwszym miejscu znalazł się 50 Cent. Jak widać po tegorocznej liście również raperów dopadł kryzys finansowy, a przynajmniej kryzys rynku fonograficznego. Kto w tym roku zarobił najwięcej?
Długo przekładana roczna odsiadka T.I.-a za nielegalne posiadanie broni, jednak w końcu go dopadła. Raper postanowił jeszcze w ostatniej chwili umilić fanom oczekiwanie na powrót zza kratek.
Dlatego też w prezencie wypuścił najnowszy mixtape, zatytułowany A Year And A Day, darmowy i pełen ekskluzywnych pozycji. Rzecz jasna mamy go dla was.
DJ Drama to persona za Oceanem znana i ceniona. To on stoi za wieloma z najgorętszych mixtape'ów, żeby przytoczyć tylko cykl Gangsta Grillz i produkcje takich MCs, jak Ludacris czy Lil Wayne.
W ubiegłym roku zaatakował jednak także półki sklepowe swoich pierwszym, oficjalnym albumem. W tym zapowiada się drugi - a goście, którzy ubarwili singiel, zapewniają wysoką sprzedaż i częstą rotację.
Poprzedni album T.I.'a był średnio udany, ale nowy to już powrót do pełni formy. Znakomite bujające bity, nawijka (wreszcie!) wyraźna, progres tekstowy. Do tego trafione featuringi z górnej półki. Gdyby nie sampel z O-Zone, nie byłoby się praktycznie do czego przyczepić..
Jeden z największych mainstreamowych hitów tego roku. T.I. powraca z klasą, znakomicie odnajdując się na przebojowej produkcji Jima Jonsina. Gruby syntetyczny podkład, stylowa południowa nawijka mocno zabarwiona śpiewem, a w efekcie numer, który jeszcze nieraz rozbuja wam głowy w klubach.
Po nieudanej poprzedniej płycie, jeden z najpopularniejszych południowych graczy powrócił z hukiem i z naprawdę mocnym wydawnictwem. Konflikt z prawem nie przeszkodził mu wydać konkretnego albumu, który na listach sprzedaży poczyna sobie wyjątkowo śmiało. Niesmak budzi jedynie singiel oparty na samplu z O-Zone, ale o dziwo w specyficzny amerykański gust wstrzelił się idealnie...
To chyba najdziwniejszy, najbardziej groteskowy i najbardziej szokujący sampel od długiego czasu. Na nowej płycie T.I.'a znalazł się utwór z gościnnym udziałem Rihanny a wyprodukowany przez Just Blaze'a. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Justin wysamplował a Rihanna dośpiewała... fragmenty skrajnie kiczowatego i przesłodzonego jak... no właśnie, aż brak porównania. Fragmenty Dragostea Din Tei, megahitu mołdawskiego O-Zone'u sprzed paru lat. Jeśli nie wiecie o co chodzi to może "Numa Numa Iei" i "Majjjahiii" coś wam podpowiedzą.
Killer Mike, dotąd kojarzony głownie z Outkastem i Dungeon Family, robi wszystko, żeby wybić się ponad takie postrzeganie. Próbował zrobić to samemu odchodząc z Big Boi'owego Purple Ribbon. Próbował wydawać w SMC Recordings z mizernym skutkiem komercyjnym, więc postanowił zrobić kolejny krok naprzód i podpisać kontrakt z T.I. i jego Grand Hustle.
Mike wielokrotnie podkreślał przy tym, że nie ma zamiaru rezygnować z kontynuowania swojej misji promowania podziemnej sceny Atlanty, a wręcz przeciwnie - chce dać jej jak największą siłę przebicia, a na to ma pozwolić ma nowa umowa. W planie ma już wydanie trzech projektów.
Wieści o kolejnym albumie Jaya-Z rozeszły się szybko, a wznowienie współpracy z Kanye Westem budzi duże emocje. Niestety nie mamy co liczyć na premierę Blueprint 3 jeszcze w tym roku, co Hova jednoznacznie wyjaśnił w nowojorskim radio Hot 97, gdzie można było też przedpremierowo usłyszeć jego nowy kawałek History. Kanye West wyjaśnił parę zagadek związanych z albumem w wywiadzie dla MTV.
West, który wyprodukuje sporą część Blueprint 3, po serii zapewnień o nieprawdopodobnym poziomie, geniuszu, wielkości i czym tylko dusza zapragnie nowych kawałków, powiedział, że Jay - choć nagrał już większość materiału - postanowił poczekać z nim jeszcze jakiś, bliżej nieokreślony, czas. Swagger Like Us, pierwszy singiel z albumu z gościnnym udziałem T.I. (pojawił się też na Paper Trail), miał tak olśnić ludzkość, że pan Carter nie chce schodzić poniżej jego poziomu. Osobiście wierzymy, że wejdzie jednak poziom lub kilka wyżej.