Powstanie projektu Slaughterhouse było jednym z największych wydarzeń ubiegłego roku w niezależnym rapie. Czwórka cenionych, ale niedocenianych MC o wielkim potencjale postanowiła zjednoczyć siły i osiągnąć razem coś, czego nie udało im się zrobić w pojedynkę.
Slaughterhouse różni się od innych grup przede wszystkim tym, że niemożliwe jest wyróżnienie w nim najmocniejszego i najsłabszego ogniwa. Każdy MC ma swoich zwolenników, którzy pójdą za nim w ogień. Każdy potrafi rzucić na bity prawdziwy ogień a wzajemna konkurencja między nimi wygląda jak w austriackiej reprezentacji skoczków narciarskich. W minioną niedzielę Royce Da 5'9", Joe Budden, Joell Ortiz i Crooked I odwiedzili Polskę po raz pierwszy, by zagrać koncert w klubie The Fresh. Po jego zakończeniu przeprowadziliśmy dla was szalony - i oczywiście jedyny w Polsce - videowywiad z chłopakami. Póki co jednak postaramy się streścić to, co działo się w klubie...
Powstanie projektu Slaughterhouse było jednym z największych wydarzeń tego roku w niezależnym rapie. Czwórka cenionych, ale niedocenianych MC o wielkim potencjale postanowiła zjednoczyć siły i osiągnąć razem coś, czego nie udało im się zrobić w pojedynkę.
Slaughterhouse różni się od innych grup przede wszystkim tym, że niemożliwe jest wyróżnienie w nim najmocniejszego i najsłabszego ogniwa. Każdy MC ma swoich zwolenników, którzy pójdą za nim w ogień. A razem uzupełniają się idealnie, o czym przekonacie się już jutro!
Joell Ortiz to autor jednego z największych progresów ostatniego czasu. Z ciekawie się zapowiadającego latynoskiego MC nieśmiało porównywanego do Big Puna stał się kocurem, wybijającym się na pierwszy plan w supergrupie Slaughterhouse i coraz częściej nagrywającym zwrotki, które można określić jako morderstwo. A porównania do Christophera Riosa stają się coraz głośniejsze.
Jeżeli nadchodzący solowy Free Agent spełni oczekiwania to śmiało będzie można umieścić go w ścisłej czołówce roku. Tym bardziej, że podana lista gości i producentów wygląda wybornie!
Chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego ten numer nie wszedł na płytę. Ok, bit jest spokojny i mało singlowy. Ok, cztery długie zwrotki bez refrenu to nietypowa konwencja na track. Ale co z tego, skoro Move On połyka żywcem cały album Slaughterhouse razem wzięty! Wszystkie cztery zwrotki są mordercze, każdy dał z siebie maksimum (niemożliwe jest stwierdzić, kto poleciał najlepiej) a gitarka między nimi daje ochłonąć. Jeżeli można wyobrazić sobie rapowy numer trwający 8 minut, który kipi emocjami bez sekundy przerwy, przy każdym odsłuchu skupia maksymalną uwagę i nie daje się od niego oderwać to będzie to właśnie Move On. Jak dla mnie lepsze niż The One.
Idealny dowód na to, że dobry singiel nie musi być bangerem. Świetnie poprowadzony mroczny storytelling dotyczący sennych wizji, trzymający w napięciu od początku do końca, ukazujący liryczne możliwości Buddena i bez najmniejszych wątpliwości zachęcający do sprawdzenia całości.
O Crooked I w Polsce zrobiło się trochę głośniej dopiero przy okazji zawiązania współpracy z Roycem, Ortizem i Buddenem w ramach Slaughterhouse. To raper, który na kalifornijskiej scenie aktywny jest znacznie, znacznie dłużej, ale być może to dopiero rok 2010 będzie przełomowym dla jego kariery.
MC ostatnio udzielił wywiadu HipHopDX, z którego możemy dowiedzieć się paru bardzo ciekawych i istotnych szczegółów dotyczących jego nadchodzących projektów, kooperacji i konfliktów.
Powstanie projektu Slaughterhouse było jednym z największych wydarzeń tego roku w niezależnym rapie. Czwórka cenionych, ale niedocenianych MC o wielkim potencjale postanowiła zjednoczyć siły i osiągnąć razem coś, czego nie udało im się zrobić w pojedynkę.
Pierwszy album trochę nas rozczarował, ale i tak był porcją stylowego i brudnego rapu z jajami i pazurem. Niedługo będziecie mogli doświadczyć "rzeźni" na żywo!
Joell Ortiz to autor jednego z największych progresów ostatniego czasu. Z ciekawie się zapowiadającego latynoskiego MC nieśmiało porównywanego do Big Puna stał się kocurem, wybijającym się na pierwszy plan w supergrupie Slaughterhouse i coraz częściej nagrywającym zwrotki, które można określić jako morderstwo. A porównania do Christophera Riosa stają się coraz głośniejsze.
Dlatego też najnowszy 18-kawałkowy mixtape Joella zatytułowany Road Kill staje się pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów pełnokrwistego rapu z jajem i własnym stylem.
Już w styczniu będziemy mieli okazję na żywo zobaczyć jedną z najciekawszych grup powstałych w ostatnich latach. Porozumienie ponad podziałami wydało zupełnie wyjątkowe dziecko, jakim okazało się Slaughterhouse. Na pewno jest to dziecko wyjątkowo uzdolnione, ale moim zdaniem póki co nie spełniło pokładanych w nim nadziei. Grupa ma swojego nieformalnego lidera, którym - moim zdaniem - jest Royce Da 5'9". Jeden z najbardziej niedocenionych raperów dekady niedawno wypuścił swój czwarty solowy album zatytułowany Street Hop. Nadzieje były duże.
Producentem wykonawczym albumu został DJ Premier, a beatmakingiem obok niego samego zajęli się Streetrunner, Emile, Nottz, Frequency czy Quincey Tones czyli paczka kolesi, którzy czerpiąc z klasyki zmodyfikowali ją i stworzyli coś nowego. Pierwszy album zespołu poszedł bardziej w stronę nie zawsze kontrolowanych eksperymentów, czy podobnie jest ze Street Hop?
Słaba sprzedaż debiutanckiego albumu nie powstrzymuje Slaughterhouse przed produkcją kolejnych teledysków promujących płytę. To już siedem miesięcy od premiery projektu w składzie Royce Da 5'9", Crooked I, Joe Budden i Joell Ortiz. Pytanie "czy to coś da", zostawiam do rozstrzygnięcia największemu ekspertowi w tej kwestii - rynkowi. Logiki się nie spodziewajcie.
Dziś padło na kawałek wyprodukowany przez członka Soul Assasins, znanego doskonale chociażby ze współpracy z Dilated Peoples i połową najlepszych mainstreamowych raperów za Wielką Wodą - Alchemista. Jak prezentuje się video do Microphone?
The OneSlaughterhouse to z pewnością jeden z najbardziej rzeźnickich singli ostatnich miesięcy i najlepszy kawałek na debiutanckiej płycie kwartetu. Dobrej muzyki nigdy za wiele, więc postanowiliśmy wam zaprezentować bardzo ciekawy remix. Jak widać numer nagrany przez Royce Da 5'9", Crooked I'a, Joell Ortiz'a i Joe Budden'a nie tylko nam przypadł do gustu.
Travis Barker to perkusista w branży kojarzony od dawna chociażby z takich ekip jak Blink 182, +44, Expensive Taste czy Transplants. Hip-hopowcy mogą pamiętać go ze współpracy z The Gamem (kawałek Dope Boys) i ś.p. DJ'em AM. Teraz Travis wziął na warsztat The One. W remixie dodatkową zwrotę dograł... Bun B.
Pomimo sporego rozczarowania, jakim był dla mnie pierwszy album Slaughterhouse, nadal uważam, że Royce Da 5'9" jest jednym z najbardziej niedocenionych raperów na scenie i, podobnie jak wielu z was, wiele obiecuję sobie po Street Hop. Płyta, której producentem wykonawczym jest DJ Premier, zbliża się wielkimi krokami.
Zostanie ona wydana przez własny label rapera z Detroit nazwany One Records, a dystrybucją podobnie jak w przypadku Slaughterhouse zajmie się E1. Kiedy ostatecznie usłyszymy ten album i czego możemy się po nim spodziewać, oprócz tej nadzwyczaj średniej okładki?
Kiedy w ramach jednego projektu spotykają się cztery tak ciekawe postaci, jak Royce Da 5'9", Crooked I, Joe Budden i Joell Ortiz, to ciężko się dziwić, że fani na całym Świecie wieszają poprzeczkę bardzo wysoko. Slaughterhouse było jedną z najciekawiej zapowiadających się płyt tego roku. Single wciskały w fotele i szeroko otwierały oczy i usta słuchaczy od Tokio do San Bernandino.
Czterech "Jeźdźców Apokalipsy" szykowało się do swojej "rzeźni", jednocześnie pracując nad własnymi projektami. Wydawało się, że Slaughterhouse będzie jednak priorytetem. Czy tak było? Ciężko stwierdzić, ale skoro oczekiwania były tak wysokie, na Spinnerze nie możemy nie zająć się tym LP.
Takie połączenie musi sprawić, że szczęka opadnie wam jakieś 6 stóp pod ziemię. Będąca ostatnio w życiowej formie, jedna z największych legend Południa, wyjadacz z Detroit, a do tego bit jedynego w swoim rodzaju Preemo.
Połączenie Houston z Nowym Jorkiem wsparte przez jednego z rzeźników ze Slaughterhouse trafiło po cichu i bez błysku fleszy na niedawny mixtape Southern Smoke. Nam jednak nic nie ucieknie, dlatego z przyjemnością przynosimy wam Hood Love.
To, że Joe Budden ma niewyparzony język wiemy nie od dziś i nie od wczoraj. Teraz przyszedł czas, żeby płacić za swoje słowa. W jednym z wywiadów Joe dał upust swojej pewności siebie i powiedział publicznie, że mógłby bezproblemowo pokonać wielu starych wyjadaczy takich jak... Method Man. Gdzieś w sieci krążył nawet diss Inspectah Decka, ale byliśmy przekonani, że to tylko mały niby-beef mający zwrócić uwagę na obu panów. Sprawa jednak nabrała zupełnie nieprzewidywanego obrotu...
Panowie z Wu-Tangu nie są chyba jeszcze na tyle starzy, żeby młodziakowi puścić to płazem. Na backstage'u przed koncertem w San Bernardino do Joe Buddena wpadła ekipa Raekwona i niestety nie skończyło się na sferze czysto werbalnej.