Brak takich postaci jak Nate Dogg jest widoczny szczególnie dziś, gdy zewsząd zalewani jesteśmy asłuchalną miernotą, dumnie nazywającą się "wokalistami R'n'B", która nie wyobraża sobie śpiewu bez niestrawnego już Auto-Tune'a. A także wyjcami, którzy nawet jeśli obędą się bez "efektu T-Paina", to sprawnie kaleczą nasze uszy i obrzydzają kolejne numery.
Przy tak "smakowitym" krajobrazie warto sięgnąć po solowe dzieło solidnie doświadczonego przez los westcoastowego talentu, czyli wydane w 2001 roku Music & Me.



Jako, że w najlepsze rozkręciły się wakacje, to z pewnością potrzebujecie rozgrzanych, imprezowych pewniaków, które wpadają w ucho i trafiają do każdego, a zarazem trzymają odpowiedni poziom.
Christmas On Death Row. Legendarna wytwórnia płytowa, dzięki której zaistniały takie gwiazdy hip-hopowe, jak
Na początku tego tygodnia dotarła do nas bardzo dramatyczna wiadomość ze Stanów Zjednoczonych - król G-funku i niekwestionowany mistrz refrenów, Nate Dogg, trafił do szpitala. Miało to związek z wylewem - już drugim, którego wokalista doznał, w ciągu 12 miesięcy.
Jesteśmy zobowiązani przynieść złą wiadomość dla fanów G-Funkowych brzmień i rapu z zachodniego wybrzeża. Legendarny wokalista, ubarwiający swoimi refrenami mnóstwo klasycznych numerów autorstwa choćby
Szesnaście lat temu Calvin Broadus Jr. nie był jeszcze znany jako wielki
W zeszłym tygodniu donosiliśmy wam o prawnych problemach Nate Dogga. Sprawa nadal się rozwija i nie jest do końca wyjaśniona. Poniżej spieszymy z najnowszymi doniesieniami w tej sprawie.
Rok temu na mapie Zachodu dała o sobie znać nowa twarz rap biznesu. Tym kimś był 











