Albumem Grey Hairs Reks powrócił po paru latach ciszy. I Zrobił to naprawdę w pięknym stylu. W końcu nie przypadkiem album znalazł się w czołowej dziesiątce naszego rankingu na płytę roku w USA.
Głód mikrofonu u reprezentanta Bostonu był na tyle duży, że w sesji nagraniowej zarejestrował zdecydowanie więcej numerów, niż zmieściło się na płytę. Stąd pomysł na wyselekcjonowanie najlepszych z nich, dołożenie paru świeżych pozycji, i puszczenie całości do ludzi jako More Grey Hairs. Czy zabieg się udał? O tym w recenzji.














