Wszystkie ostatnie produkcje w których paluchy maczał Patr00 są wyjątkowe. Nieważne, czy mówimy o poprzednich albumach Ortega Cartel, o The Jonesz czy o solowym Random Note. Piter Pits i Patr00 ewidentnie mają głęboko w jelicie grubym to, co myślą o nich krytycy. Zrobili kolejną płytę, która nie ma w sobie nic logicznego, nic typowego i nic przewidywalnego.Już sama konstrukcja albumu wskazuje na to, że niewiele ma on wspólnego ze standardami. Ile słyszeliście longplayów na których jest ponad trzydzieści tracków, z których na dodatek prawie dycha to utwory rapowane, ale bez udziału żadnego z członków zespołu? To nie jest producencka Patr00, to nie jest wspólna płyta Patr00 z Piterem Pitsem, ani żadna wyluzowana składanka. To po prostu Ortega Cartel.


Śmierć
Legalny debiut
Nie przeczę, że czekałem na tą płytę.
1. kwietnia informowaliśmy was o tym, że już w przyszłym miesiącu na półki sklepów trafi legalny debiut polsko-kanadyjskiego duetu 
Nie będziemy przeczyć, że Zła Karma od chłopaków z 















