Po śmierci Michaela Jacksona błyskawicznie zaroiło się od poświęconych mu numerów i mixtape'ów. Nie jest naszym celem dawanie wam każdego z nich, tylko przedstawienie tych, które prezentują naprawdę wysoki poziom i warte są uwagi.
Natomiast hiszpańska ekipa producencka Cookin Soul jest marką, która raczej nie zwykła zawodzić. Tym razem postarali się o smakowite wymieszanie klasycznych numerów MJ'a ze zwrotkami rapowych legend i młodych talentów.
Ostatnia płyta Ludacrisa,Theater Of The Mind, była prawdopodobnie najlepszym longplayem w jego karierze, i do dziś słuchamy jej z olbrzymią przyjemnością. Dziś mamy przyjemność zaprezentować wam kawałek Grizzly, pochodzący z mixtape'u Trap-A-Holics, który już jakiś czas temu trafił do Sieci jako przeciek, ale dopiero teraz możemy posłuchać pełnej wersji.
Grizzly to pojedynek jednego z najlepszych raperów w grze, ze świetnym, opartym na gitarowych riffach bitem, na którym Luda tradycyjnie już robi prawdziwą zamieć...
Tysiące fanów The Roots na całym Świecie nie wiedziało, jak reagować na news o tym, że ich ukochany zespół został tak zwanym "housebandem" w show Jimmy'ego Fallona. My przygotowaliśmy dla polskich fanów coś, co pokaże im, że z takiej współpracy mogą powstawać rzeczy absolutnie niesamowite.
Wszyscy, którzy polubili ostatnią, wyśmienitą skądinąd płytę LudacrisaTheater Of The Mind, też będą mieli na czym zawiesić ucho.
Chamillionaire to jedna z ciekawszych postaci na scenie Brudnego Południa. Charyzmatyczny, dysponujący znakomitym, maszynowym flow raper, zbiera się teraz do premiery trzeciego solowego wydawnictwa.
Oba poprzednie cieszyły się dużym powodzeniem, a nowy Venom również zapowiada się przyzwoicie. Oczekiwania rosną, szczególnie jeśli singiel jest tak obsadzony, jak w tym wypadku.
Dziwne zestawienie? Jednak w Stanach wszystko jest możliwe. Przed wyborami prezydenckimi Ludacris w niewybredny sposób zaatakował lirycznie Johna McCaina w jednym ze swoich numerów (Politics). Konkretnie nawinął, że "McCainowi nie należy się żaden fotel, dopóki nie dotknie go paraliż".
Wersy oficjalnie potępił Barack Obama, który wcześniej publicznie przyznał się do słuchania rapera z Atlanty. Jednak - jak widać - czas łagodzi rany, bo teraz obaj panowie oficjalnie podali sobie ręce.
Niesamowita kombinacja - drapieżni reprezentanci crunku, jeden z najlepszych, południowych nawijaczy i król amerykańskiego R'n'B. Wszyscy razem w hip-hopowej balladzie z pazurem, która rozbudza najgorętsze zmysły. Idealna propozycja na noc z 14. na 15. lutego, i pozbycie się wszelkich zahamowań.
Theater Of The Mind to, w zgodnej opinii wielu osób, najlepszy póki co album w karierze Ludacrisa. Nam też bardzo przypadł do gustu, lokując się na podium w klasyfikacji najlepszych amerykańskich płyt roku 2008.
Luda zgarnął już złoto za swoje ostatnie dzieło, jednak nie poprzestaje na jego promocji. W efekcie otrzymujemy od reprezentanta Atlanty czwarty klip, nakręcony do numeru Nasty Girl.
Były momenty, kiedy myśleliśmy, że Jennifer Hudson - wyśmienita wokalistka, utalentowana aktorka, zdobywczyni Złotego Globu i Oscara za rolę w filmie Dreamgirls, już się nie podniesie, kiedy w końcówce ubiegłego roku amerykańskie media regularnie donosiły nam o rodzinnej tragedii artystki.
Mąż siostry Jennifer, William Balfour, który na początku października opuścił zakład karny, z zimną krwią zamordował matkę, brata i siostrzeńca wokalistki... Jennifer, jak mówiła ostatnio w wywiadach, odnajduje spokój tylko w muzyce, więc skupiła się na pracy nad albumem. Jej owocem jest kolejny - po Spotlight - singiel, tym razem z gościnnym udziałem Ludacrisa.
Ostatnia płyta Ludacrisa zbiera mnóstwo pozytywnych opinii ze wszystkich stron. Zresztą zdecydowanie zasłużonych. Jest to bowiem najlepsze dotychczas dzieło reprezentanta Atlanty.
Łącząc potężne wersy i grube syntetyki z mocnym, klasycznym, nowojorskim brzmieniem stworzył mieszankę wybuchową, której po prostu chce się słuchać. Efektem jest osiągnięcie w USA granicy złotej płyty.
Luda wreszcie nagrał album na miarę umiejętności, trafiający zarówno do fanów południa, jak i klasycznych nowojorskich brzmień. Charyzma, potężny głos, znakomici goście, podkłady od grubych syntetyków po samplowane perełki. Jeśli teatr to po szekspirowsku, ale o dramacie mowy nie ma.
Ludacris feat. Chris Brown & Sean Garrett - What Them Girls Like
Luda potwierdził ostatnim albumem jak wszechstronnym jest raperem. Pierwszy singiel to za to jeden z dwóch najlepszych klubowych bangerów roku 2008. Znakomity podkład, idealnie odnajdujący się na nim gospodarz i podrywający z miejsca refren. Przy tym po prostu nie da się usiedzieć
O tym, że Luda ma naprawdę duże umiejętności wiadomo od dawna. Jednak do tej pory nie był w stanie potwierdzić tego albumem i wszystkie w jakimś stopniu zawodziły. Nowy krążek to chyba najlepsze jego dotychczasowe dzieło, do tego ukazujące różnorodność. Poza tym numer z Nasem i Jayem-Z czy track na bicie DJ-a Premiera narobiły smaczku nawet zaciekłym południowym hejterom.
Środowisko rapowe rok w rok dostarcza tematów na pierwsze strony gazet. Postaraliśmy się o zsumowanie i ocenę najważniejszych wydarzeń w amerykańskim rapie 2008 roku. Jesteście ciekawi, kto narobił najwięcej hałasu, kto najbardziej zaszokował, a kto rozczarował? Jeśli tak, zapraszamy do lektury.
Ludacris po nowojorsku.
Miejsce dziesiąte przyznajemy Ludacrisowi, który w erze dominacji południa postanowił sięgnąć po ikony Nowego Jorku, nagrywając z Nasem i Jayem-Z oraz biorąc bit od DJ-a Premiera. W ten sposób na jego płytę czekali zarówno fani południa, jak i eastcoastu a do tego nawet zatwardziali southowi hejterzy, odrzucający wszystko, co syntetyczne. I było na co czekać...
Niniejszym ogłaszamy, że zwycięzcą zostaje obecny już prezydent USA - Barack Obama, a dokładniej cała oddolna kampania, która trwała aż do dnia wyborów. Liczbę poświęconych mu kawałków, chwalących wersów czy popierających raperów ciężko zliczyć. Łatwiej powiedzieć, że jedynymi, którzy głośno wyrazili sprzeciw byli Crooked I ("Block Obama") i Daddy Yankee. Po drugiej stronie stanęli jednak Jay-Z, Diddy, Will.I.Am, Ludacris i Twój ulubiony raper, kimkolwiek by nie był.
W ten sposób kultura hip-hop pierwszy raz w historii ma "swojego" prezydenta, który na Ipodzie słucha Kanye'ego czy Jiggi.
Ludacris to prawdopodobnie najlepszy w tej chwili MC na południu Stanów Zjednoczonych. Obdarzony mistrzowskim, niskim głosem, genialnym flow, którym wyrzuca takie wersy jak "Top five? Damn right, but really it just hit me/ that three of your five too scared to f**k with me". To nie jest zwykłe bragga, to pewność siebie, która ma głębokie podstawy. Luda to jeden z najlepszych zawodników w grze i za każdym razem czekając na jego albumy liczymy, że tym razem przełoży się to na poziom całości i wreszcie otrzymamy klasyk, na który czekamy już bardzo długo. Czy tym klasykiem będzie Theater Of The Mind?