To ciekawe, że czasami strasznie słabym filmom towarzyszą strasznie dobre soundtracki, a słabym soundtrackom znakomite filmy. W tym przypadku chyba mamy do czynienia z pierwszym przypadkiem. Film, dumnie zatytułowany Ninja Assassin (Morderca Ninja) - sądząc po trailerach - jest kolejną z produkcji opartych na patencie "dużo krwi, dużo latania i dużo walki". Produkcją filmu zajęli się... bracia Wachowscy, alias One Hit Wonders. "Ale nie o tym, nie o tym, nie o tym była mowa...". Kawałek promujący ten film zdecydowanie zasługuje na uwagę.Czy codziennie zdarza się usłyszeć numer w którym obok siebie pojawiają się Raekwon, Xzibit i Murs? Czy w ogóle kiedykolwiek mieliśmy do czynienia ze skrzyżowaniem stylów Wu-Tangu, Likwit Crew i Living Legends? Raczej nie. Musicie to zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć.


Niedawno przedstawialiśmy filmik z YouTube Rhymesayers zapowiadający, że wielkimi krokami zbliża się premiera trzeciej części projektu 












