Reks już singlami wyraźnie dał nam do zrozumienia, że możemy oczekiwać z Bostonu naprawdę porządnego smakołyku. Kiedy czytaliśmy listę procucentów apetyt rósł, kiedy słyszeliśmy jak Reks poskramia singlowe kompozycje Dj'a Premiera i Dj'a Statik Selektah ostrzyliśmy zęby. Ci, którzy spodziewali się klasyka, z pewnością się zawiedli, ale dostaliśmy znakomitą, choć trochę za dużą porcję smakowitego hip-hopu.
Uczciwie przyznajmy... Uczta na początku naprawdę była 'palce lizać'. Rewelacyjny aperitiff w postaci tytułowego 'Grey Hairs' poprzedził kolejne sześć przepysznych dań z dwoma singlami 'The One' i 'Say Goodnight' przyrządzonymi przez znanych nam kuchmistrzów - Dj'a Statik Selektah i Dj'a Premiera. Smakowało nam bardzo. Pozostałe kompozycje nie dorównywały jednak poprzedniczkom, bo wszystkie smakowały bardzo podobnie. Zapamiętamy głównie przepyszny słodko-gorzki krem 'Black Cream' i wyśmienity zakręcający w głowie drink 'My Life'. Duża część dań niestety nie różniła się znacznie od tego, co serwują setki podobnych restauracji w USA.