Jakiś czas temu recenzowałem – skądinąd beznadziejną – solową płytę Chrisa Cornella, byłego frontmana znakomitego Soundgarden (Black Hole Sun, ktoś jeszcze to pamięta, i ten zakręcony klip?). Po przesłuchaniu albumu, który – zgodnie z zapowiedzią – nadal służy nam w redakcji jako podkładka pod kubek do herbaty, miałem dość silne obiekcje przed sięganiem po – szumnie nazwane – "klubowe remiksy" jego singlowego Part Of Me. W końcu sam kawałek był beznadziejny, nijaki, nudny jak flaki z olejem i brzmiał jak resztki z odrzutów Timbalanda, który produkcją albumu się zajął – czy więc z remiksami mogło być lepiej?


Na okładce kultowego albumu The Clash, London Calling widzimy Paula Simona uchwyconego przez fotografkę na kilka sekund przed roztrzaskaniem gitary. Zdjęcie pochodzi z koncertu, gdy zespół spotkał się z słabym przyjęciem, co ostro rozłościło Simona. Trzydzieści lat później
Już dziś stadion Pogoni w Szczecinie zamieni się w muzyczny raj. O godzinie 16. koncertem Happysad rozpocznie się dwudniowy
Po redakcjach magazynów muzycznych od jakiegoś czasu krążą złośliwe anegdotki o najnowszym albumie
Chris Cornell to postać dla rockowego światka zasłużona - Black Hole Sun w wykonaniu Soundgarden puszczane będzie nawet po zagładzie atomowej, 











