Odkąd tylko istnieją piosenki ludzie śpiewali o wysyłaniu innych ludzi na spotkanie ze Stwórcą. Co więcej, niektóre gatunki muzyki wyspecjalizowały się w tym kierunku. Muzyka country ma swoje mroczne ballady o morderstwach. W hip-hopie trup ściele się tak gęsto, że chowają się prawdziwe konflikty zbrojne. Mamy jeszcze death metal, gatunek z taką obsesją wyżynania istnień ludzkich, że trzeba było go zdyskwalifikować z konkursu (bo stałby się nudny).
'Stan,' Eminem (2002)
Ofiara/y: Fan-psychol Stan wraz ze swoją ciężarną dziewczyną.
Narzędzie/a zbrodni: Tabletki popite alkoholem
Krwawe szczegóły: Kiedy jego uwielbienie dla Eminema przeradza się w obsesję, Stan postanawia zabić trzy osoby (wliczając w to niezbyt mądrego siebie). Ostatni list do Slima staje się notą pożegnalną, która ostatecznie nie zostaje wysłana, bo samochód ze Stanem i jego dziewczyną w bagażniku ląduje w wodzie podczas pisania. Świetny plan.