Rok 2009 dla Zeusa na pewno był kolejnym, który może zaliczyć do udanych. Wydanie drugiego albumu, nawiązanie ciekawych znajomości, początek muzycznej współpracy z wieloma artystami z całej Polski... Bieżący rok może być hardkorowy, ze względu na ilość projektów, w których bierze udział.Kamil podzielił się z nami swoimi przemyśleniami na temat muzyki w zeszłym roku i podesłał TOP 5 w trzech kategoriach: rap polski, rap zagraniczny i albumy niehip-hopowe. Zapraszamy do lektury.
Kiedy poproszono mnie o to podsumowanie, wydawało mi się, że będę miał wielki problem z wybraniem pięciu polskich albumów jednak okazało się, że te kilka tytułów przyszło mi do głowy błyskawicznie. Byłbym pewnie w stanie wymienić jeszcze kilka ciekawych produkcji. To, moim zdaniem, znak, że rok ten naprawdę obfitował w świetne płyty.
TOP 5 (PL):
1. Walles Czarna magia vol. 1 – Ten album naprawdę mnie zaskoczył stąd jego pozycja na mojej liście. Przy produkcji poprzedniej solówki Wellesa brałem aktywny udział, przy tej Marcin postawił wyłącznie na swoje umiejętności i wyszło mu to tylko na dobre. Nie jest to rap dla wszystkich ale do mnie trafił idealnie. Świetny album.
2. Skorup Droga Watażki – Kolejne wielkie zaskoczenie. Skorup powala świeżością spojrzenia na rzeczywistość. Jego styl to jedna wielka abstrakcja począwszy od charakterystycznego słownictwa, głosu, przez kontrast tego wszystkiego z mocnymi, mrocznymi często podkładami.
3. Familia HP 42 – Najlepszy album zespołu przez wiele osób uważanego za średni. Tym krążkiem chłopaki poczynili ogromny progres. Po wysłuchaniu całego materiału byłem w szoku. Zdecydowanie należy im się miejsce w liście najlepszych albumów tego roku.
4. Hary / Grezz Historie EP – Poczynania Harego śledzę od dawna. Poprzednia EP'ka z Grezzem czyli „Dźwięki osobiste" na dłużej zagościła w moim playerze. „Historie" to ciąg dalszy stylistyki z poprzedniej produkcji. Styl Harego pasuje idealnie do podkładów Grezza. Jeżeli ktoś lubi refleksyjny, melancholijny rap, szczerze polecam „Historie EP".
5. Sobota Sobotaż – Kolejne duże zaskoczenie w tym roku. Nie spodziewałem się aż tak dobrego albumu. W tej konwencji to naprawdę świetna płyta. Wielki plus również za, najlepszy chyba polski rapowy klip 2009, czyli Stoprocent 2.
Przy produkcjach zza granicy miałem większy problem. Obserwuję scenę zagraniczną i tam pojawiło się kilka naprawdę ciekawych produkcji. Poza tymi, wymienionymi w rankingu, wymieniałbym chociażby: Brothera Ali, Camp Lo, M.O.P, Mos Defa, Q-Tipa, Trek Life and Oddisee i wiele innych.
TOP 5 (Świat)
1. Ghostface Killah Ghostdini: Wizard Of Poetry In Emerald City – Ghostface od zawsze najlepiej wypadał na soulowych podkładach i tym razem wykorzystał ten patent do granic możliwości. Jestem wielkim fanem jego twórczości i tego albumu.
2. Blaq Poet Blaqprint – Uliczna masakra. Surowe do bólu produkcje autorstwa (w większości) Preemo i twarde, często naturalistyczne, teksty Poeta. Dla wielu zbyt ciężki, zbyt minimalistyczny, toksyczny nawet album. Dla mnie jeden z faworytów w tym roku.
3. Rakim Seventh Seal – Jestem wielkim fanem Rakima i, mimo iż nie jestem pewien czy na taki właśnie album czekałem dekadę od „The Master", mimo tego, że uważam ten materiał za bardzo nierówny, mimo wszystkich minusów, to zawsze Rakim. The God.
4. KRS-One and Buckshot Survival Skills – Sprawdziłem ten album stosunkowo niedawno. Świetna produkcja. Połączenie stylu dwóch wyjątkowych i zasłużonych na scenie MC's. To był pewniak.
5. Jay-Z The Blueprint 3 – Podobna sytuacja jak z nowym albumem Rakima. Postać, do której twórczości mam wielki sentyment i ciężko mi zachować obiektywizm wobec nowych płyt jego autorstwa. Jay nagrał album ewidentnie komercyjny. Sporo gości i hitowych singli. Co jest nie tak z tym albumem? Kiedyś słyszałem wypowiedź Jaya z której śmiał się z tego, że inni raperzy robią nagrywają albumy a wobec niego wymagania są tak wygórowane, że, jeżeli komuś nie podoba się jeden utwór na nowej płycie Jaya-Z, uważa ją za słaby album Jaya-Z. Coś w tym chyba jest...
Z kilkoma albumami, jakie wymieniam w poniższym podsumowaniu miałem problem. Chodzi o klasyfikację. Czy Art of fresh to jeszcze rap? Ze względu na te wątpliwości, pozycje tego typu pojawiają się w tej „poza-rapowej" liście.
TOP 5 (poza rapem)
1. Kid Cudi Man On The Moon The End Of Day – Cały ten hype wokół postaci Kida Cudi raczej mnie od jego twórczości odrzucił. W końcu jednak się przełamałem i przyznaję, że chłopakowi należą się wielkie brawa. Remiksu „Day n nite" chyba jednak nigdy nie zrozumiem...
2. Float 11 Moment – Japońska muzyka instrumentalna. Niesamowicie wyciszająca, uspokajająca i skłaniająca do refleksji muzyka.
3. True Live Found Lost - Produkcja z Australii. Połączenie rapu, rocka I nie wiem czego jeszcze. Naprawdę świetny, świeży album.
4. Joy Jones Godchild – Debiutantka zza oceanu wspierana muzycznie przez producentów z Wielkiej Brytanii nagrała bardzo fajny album. Czekam na kolejne produkcje.
5. Art Of Fresh Back To The Earth - Kanadyjska grupa tworząca coś pomiędzy Jamiroquai'em a Camp Lo. Świetna, klimatyczna a zarazem ruszająca na parkiet mieszanka. Za skit o nowym Jorku – plus 5 do skillsów (śmiech).












Komentarze użytkowników(1 of 1)
Loozikat 1-08-2010
TOP 5 PL bez komentarza, Tylko Skorup i Sobota dobre płyty nagrali.
Ze Stanów to chyba lista rozczarowań jest...
Kid Cudi to rap
misiek3335at 1-09-2010
ejj ty hejter luzzik hahaha