x

Quiz + Goście "Materiał Producencki" [LP] - recenzja

Panie... Jak to dobrze, że wciąż wychodzą takie albumy, które nam wszystkim dają wiarę w prawdziwość polskiego rapu. Czym jest niby ta "prawdziwość"? Każdy kto słyszał materiały NaPółEtatu czyli braterskiego duetu tworzonego przez Quiza i Feelhipa doskonale wie o jaką prawdziwość mi chodzi. Często zdarzało mi się pisać na Spinnerze o słyszalnej zajawce, zaangażowaniu i sercu wkładanym w muzykę, ale nigdy nie byłem tego tak pewien jak w wypadku tych chłopaków.

Kiedy dowiedziałem się, że Quiz robi album producencki wiedziałem, że kroi się coś grubego, ale obsada z udziałem Tetrisa, Brudnych Serc, W.E.N.Y, Erosa, Rasa, Proceente czy VNM'a spowodowała u mnie reakcję w stylu "say what?!?!". Doliczmy do tego naprawdę utalentowanych i stale rozwijających się chłopaków związanych z ekipą NPE - Junesa, Pivota, Młd, Greena czy Karwana. Na papierze wygląda naprawdę grubo, a przecież to nie papier na albumach ludzi z tej ekipy był największą zaletą.
"To Kodex w wersji undergroundowej" nawija o tym albumie Muflon w jednym ze skitów. Faktycznie, Materiał Producencki ma analogiczne zalety, ale również wady. Naprawdę solidna obsada nie gwarantuje solidnej formy poszczególnych raperów. Czasami to słychać, ale wydaje mi się, że na takich bitach nie dałoby się zrobić kupy. Quiz wycisnął ze starych winyli wszystko to co zwykło się określać "duszą" podkładu. Jego zabawa z polskimi, wokalnymi samplami to mistrzostwo, klawisze brzmią dobrze, a całość nie schodzi poniżej pewnej wysoko zawieszonej poprzeczki. Połowa podziemia nie mogłaby do niej podchodzić nawet z tyczką i trampoliną, szczególnie w kategorii "serce w muzyce".

Co do gości - na szczęście żaden nie zaserwował numeru, którego zupełnie nie da się słuchać. OK, Emazet jest nudnawy, Green wypada zdecydowanie poniżej oczekiwań, a W.E.N.A. nie zaskakuje niczym. Owszem, LikeIke1 za bardzo popłynął z poetycką jazdą czego efektem jest bełkotliwy, postmodernistyczny Glider. Wiem, że Młd bywa wkurzający, ale wszystkich z powyższych da się słuchać z pewną przyjemnością i nawet niekoniecznie przełączać. Co zdecydowanie ważniejsze - są tutaj kawałki, które pod pewnymi względami ocierają się o geniusz - Pivot pod względem pomysłu na siebie, klimatu i odtworzenia szczeniackich jazd (tylko te "spięty/z pięty jak obcas" i "zero gadki/gatki jak gdybym nie miał spodni" są łyżką dziegciu w beczce miodu), Brudne Serca ze względu na żywe emocje i Proceente ze względu na wszystko (to może być jego numer życia). Bardzo solidną partię rzucili VNM, Ero, Tetris, Junes, dobrze zapowiadający się Karwan i sami bracia.

To nie jest płyta idealna i nie mogę jej tak ocenić. Tym niemniej, pomimo wad, uważam, że jest to murowany kandydat do poczetu undergroundowych klasyków. Dlaczego? Bo choć bywa trochę nierówno (rapersko, nie muzycznie), bo choć są spadki tempa, to, co dla mnie osobiście najważniejsze, są tu momenty, które powodują znacznie szybsze bicie serca. Weźmy chociażby głupie pięćdziesiąt sekund Outro, którego ja osobiście mogę słuchać milion razy z rzędu. Quiz nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni udowadnia, że ma "to coś". Gratuluję mu naprawdę klimatycznego albumu. Na dzień dzisiejszy czwórka z plusem i solidny pakiet numerów, które będą chodzić nam po głowie miesiącami, a może latami. Ja póki co nie mam zamiaru wyjmować tego z odtwarzacza. Aha... Kupcie to od chłopaków - Materiał Producencki jest bardzo ładnie, prosto wydany.

Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

Slaughterhouse

Popularne Posty

OSTATNIO KOMENTOWANE


NAJPOPULARNIEJSZE

BLOG ROLL

AOL Music