Pierwsza część Shock Value rzeczywiście była dla wielu szokiem. Timbaland odbiegł w dużej mierze od rapowych gości, postanowił zadziałać typowo mainstreamowo i ponadgatunkowo.
Ale sukces takich singli jak The Way I Are czy Scream pokazał, że operacja zakończyła się powodzeniem. Podobnej dawki przebojów możemy się spodziewać po nadchodzącej wielkimi krokami kontynuacji. Teraz do Sieci trafił kolejny track, tym razem gościnnie stary dobry znajomy.
Najczęściej kiedy Timbo i Justin Timberlake łączą siły to jest czego posłuchać i dostajemy coś zarazem hitowego i stylowego, dlatego Carry Out sprawdziłem z ciekawością. Z pewnością nie jest to strzał na miarę My Love czy Release, ale daje radę. Premiera płyty już 8. grudnia.














