1. Zaczynamy od zupełnie nieprawdopodobnej wieści z obozu CNC (a więc Borysa Dejnarowicza i jego kamrata z Much - pana Drivealone, Piotra Maciejewskiego). Po dwóch niszowych EPkach wydanych w 2007 roku CNC wracają do gry za sprawą pełnoprawnego debiutanckiego albumu. Krążek nosi tytuł No Mood i ukaże się 16. listopada. W serwisie MySpace można posłuchać promocyjnego kawałka Vegas.2.
Premiera No Mood trochę osłodzi nam oczekiwanie na drugi solowy album Dejnarowicza. "To już niemal pewne: nie zdążę skończyć drugiej solowej płyty w 2009. Wiosna 2010 to realny termin premiery", czytamy na stronie internetowej artysty. Były muzyk The Car Is On Fire błysnął ambientowo-jazzującą płytą Divertimento. Teraz szykuje materiał dużo bardziej piosenkowy i - znając życie - niemniej intrygujący. Czekamy.
3.
A jeśli chodzi o Muchy, zespół wciąż dzielnie pracuje nad następcą Terroromansu. Podobnie jak w przypadku solowego Dejnarowicza, premiery możemy spodziewać się na wiosnę przyszłego roku. Przed sekundą zajrzeliśmy na Twittera Much. A tam? "Jaki jest jedyny narkotyk pochodzenia zwierzęcego? ..................... kozidrak!". Monty Python, rotfl.
4.
Jak przystało na zespół z debiutancką płytą na koncie, Hatifnats ruszają w promocyjną trasę koncertową. Od początku listopada do połowy grudnia grupa wystąpi trzynaście razy. W planach wizyty w Krakowie, Bydgoszczy, Warszawie, itd. generalnie albo u boku Hey albo Myslovitz. Szykuje się wielki pojedynek na melancholię (czytaj: smęcenie). Rojek albo Pydo. Kto wygra?
5.
Koncertowe plany zdradziła także Kapela ze Wsi Warszawa. Nasz chlubny towar eksportowy jest właśnie w trakcie mini-tournee po Stanach Zjednoczonych. Do 8. listopada grupa wystąpi m.in. w Bostonie, Waszyngtonie i Nowym Yorku. Szacun.
6.
Ze strony wytwórni Ampersand Records możemy pobrać darmowego singla Nathalie and the Loners. Piosenka nosi tytuł F or Love i promuje debiutancki album Nathalie - Go, Dare. Premiera krążka w Dzień Zaduszny. Mamy się bać?
7.
Przenosimy się za ocean, gdzie trwają taktyczne podchody skonfliktowanych braci Gallagher. Zaczynamy od Liama, który po rozpadzie Oasis zyskał miano "tego złego". A więc Liam zdradził dziennikowi The Scotsman swoje muzyczne plany. "Nie interesuje mnie kariera solowa. Chcę grać w zespole. (...) Teraz jeszcze relaksuję się w domu, odpoczywam od muzyki, ale znów się zabiorę do pracy gdzieś koło stycznia". Czekamy.
8.
Aby było sprawiedliwie, nie zapominamy o Noelu Gallagherze. Niedawno pojawiła się plotka o rzekomej współpracy byłego już muzyka Oasis z raperem Jay-Z. Teraz raper postanowił wszystko wyjaśnić. "Tak naprawdę wcale na ten temat nie rozmawialiśmy", powiedział w BBC News. "Po prostu ktoś zapytał mnie o możliwość takiego duetu i odpowiedziałem, że nie byłoby problemu". I zaczęło się. Siła prasy.














