Marka WBW związana jest z Polską bitewną sceną freestyle'ową praktycznie od zarania. Od pierwszych, nieśmiałych lokalnych walk, poprzez cały wielki boom wywołany 8 Milą, eliminacje odbywające się w całym kraju, aż po powrót do korzeni i bardziej undergroundowy klimat. Teraz zainteresowanie wydaje się znów konsekwentnie rosnąć.
Pierwsze potyczki mogliśmy obserwować w roku 2003 i od tego czasu liryczna krew polała się wiele razy. Siódma już edycja zakończyła się w minioną sobotę a nie mogło zabraknąć tam nas i naszych kamer. Jak wyglądał wielki finał?
W klubie pojawiliśmy się już około godziny 19:00, by na spokojnie zamontować sprzęt (tym razem obraz z naszej kamery widoczny był na telebimach w całym klubie). Zaskoczeniem było dla mnie, że o tak wczesnej porze pod klubem czekało już trochę ludzi. A to dopiero początek - wg. opowieści świadków o 20:00 kolejka była już naprawdę ogromna. Dobrze, że organizatorzy spodziewali się dużej frekwencji i otwarte zostały dwie dodatkowe sale, a z głównej wyniesiono wszystkie kanapy, by pod sceną zgromadziło się więcej osób. Gdyby nie to, to strach pomyśleć jak wyglądałaby sytuacja...Takiego zainteresowania WBW nie pamiętam od czasu legendarnej edycji 2005! Znów, jak wtedy w Ground Zero klub wypchany był po brzegi a w środku znajdowało się przynajmniej tysiąc osób. Z tego co słyszałem drugie tyle musiało odejść z kwitkiem...
Zapowiadało się grubo, w końcu nie od dziś wiadomo, że pełen klub sprzyja świetnym bitwom a tłumy z każdej strony sceny to idealna motywacja dla MC's. Spowodowane kolejką opóźnienie sprawiło, że wszystko ruszyło dopiero po 22:00, ale od początku było ciekawie. Już w pierwszej walce Dolar bez problemu poradził sobie z Greenem. "Jest w formie" - dało się usłyszeć w tłumie. A wiadomo przecież nie od dziś, że jeśli lubelski weteran trafi swój dzień to jest groźny dla każdego. Kolejny pojedynek to pierwsza dużego kalibru niespodzianka. Solar idealnie wstrzelił się w temat i dzięki temu pokonał - chyba po raz pierwszy - Białasa. Nie było już pokojowego starcia jak na eliminacjach, za to naprawdę ostra rywalizacja. A chyba jeszcze ostrzej zapowiadała się druga grupa. Flint, 3-6, Enson i Wiciu, czyli trzech kandydatów na wysokie miejsce oraz jeden debiutant, który mógł zaskoczyć. W pierwszej rundzie lepszą pozycję wyjściową zapewnili sobie Flint (pokonał Ensona) oraz 3-6 (wygrał z Wiciem).
Potem czekała nas przerwa, która zleciała na próbie przepchnięcia się na drugi koniec sali. W tym czasie na scenie swoje beatboxowe show prezentował Pejot - miał on tego wieczoru sporo roboty, bo wypełniał w profesjonalny sposób wszystkie przerwy na oddech dla zawodników. Jednak parę minut minęło i na scenę wrócili freestyle'owcy. Na dobry początek Białas odgryzł się Greenowi za ubiegłoroczną porażkę, zgrabnie wciągając do nawijki publikę i zdobywając tym samym dodatkowe punkty (o co chodzi? przekonacie się na filmikach). W pojedynku "olarów" natomiast Solar rozprawił się z Dolarem, zapewniając sobie tym samym awans do półfinału jako pierwszy. W grupie drugiej natomiast sytuacja zaczęła się komplikować...















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Mladenat 10-16-2009
Dobra, dobra, ale kiedy beda filmiki? :D
Adamat 10-16-2009
no wlaśnie :)
Mladenat 10-16-2009
Dobra, dobra, ale kiedy beda filmiki? :D
Delat 10-16-2009
Jak doczytasz do konca, to sie dowiesz ;3
szdwat 10-16-2009
Ja doczytałem, i nadal niecierpliwie czekam. Mam nadzieje, że nagrania są pracowicie przygotowywane, a nie, że ekipa podbija sobie odwiedziny :>.
Mladenat 10-16-2009
Teraz juz wiem, bo jak czytalem to nie bylo zadnej informacji o tym ;p
asdfat 10-17-2009
i tak lipa wolalbym sie dowiedziec z filmikow kto wygral a nie z newsa