Ledwo zdążyłem w ubiegłą niedzielę położyć się spać po finale WBW, a ze snu o godzinie 10 rano wyrwał mnie telefon od znajomego. Wystarczyło jedno zdanie, bym jakimś cudem przemógł zmęczenie i szybko się zebrał...
Jakie to zdanie, o co w ogóle mi chodzi i jaki ma to związek z Klasykiem Na Weekend? Już tłumaczę...
Zdanie brzmiało "Ziom, dawaj do Złotych Tarasów bo o 13:30 na festiwalu filmowym grają Notoriousa". Jako że normalnie jest to film niedostępny w naszych kinach, to decyzja mogła być tylko jedna. Tak jak będąca naturalną konsekwencją decyzja o obsadzeniu dzisiejszego odcinka cyklu...
Life After Death to album, wokół którego od początku wytworzyło się niesamowite napięcie i oczekiwanie, i który już w momencie premiery był kultowy i klasyczny, a do dziś sprzedał się w ilości 10 milionów egzemplarzy. Przez wielu uznawany jest za najlepszą dwupłytówkę w historii rapu i opinie takie mają w sobie sporo prawdy. Minęły długie trzy lata od kiedy na rynek trafił Ready To Die - album ukazujący coś całkiem nowego na wschodniej scenie, łączący przebojowe bity i wyczucie Puff Daddy'ego z wielkim talentem, charyzmą i determinacją Biggiego Smallsa. Wtedy mówił on, że chce opisywać tylko "historie zwykłego czarnucha z getta". Ale robił to w taki sposób, że chłonęły je zarówno ulice jak i mainstream, a postać Christophera Wallace'a zaczęła świecić naprawdę jasno - nazwany został przecież królem Nowego Jorku. W trakcie tych trzech lat zdarzyło się jednak o wiele więcej - przypadkowo rozpoczęty, ale podsycany przez media konflikt z dawnym przyjacielem 2Pac'iem, którego nie dało się już zatrzymać, a który zmienił się w wojnę wybrzeży. Wszystko poszło o krok za daleko, a Pac odszedł przedwcześnie po śmiertelnych strzałach w 1996 roku.
To był szok i znak, by przestać. Minęło parę miesięcy, a sytuacja powoli się uspokajała. Biggie ponownie skupił się na swojej muzyce i uznał, że to czas, by powrócić w nowy, jeszcze lepszy sposób. Twierdził, że rap go zmienił - dodał mu pozytywnego spojrzenia, pewności siebie i tematów na kolejne numery. Postanowił też stawić czoła wyzwaniu i pojechać promować płytę do Kalifornii, choć odradzało mu to wiele osób. Złe przeczucia się sprawdziły - samochodowy ogon, śmiertelne strzały i przedwczesny koniec drugiej ikony, tydzień przed premierą...
W takiej właśnie atmosferze do sklepów trafiała płyta nazwana nota bene Life After Death - motyw śmierci przewijał się od początku kariery Big Poppy, ale tu okazał się złym znakiem. Czy ten album, będący jednocześnie próbą potwierdzenia dominacji i pośmiertnym hołdem, mógł nie stać się klasykiem? Mowy nie ma. Nie tylko niesamowita otoczka sprawia, że ten album po prostu trzeba znać. Wystarczą trzy słowa - charyzma, flow, uniwersalność.
Notorious ukazał tu ogromną wszechstronność, sprawdzając się w totalnie różnych klimatach. Nadal sporo jest ciężkiej, ulicznej i przesączonej charakterem nowojorskiej jatki. Kiedy mówi nam, że Ktoś dziś umrze, to wytężamy słuch i siedzimy cicho. Gdy tłumaczy czym jest beef, to kiwamy głową z szacunkiem. A gdy podaje dziesięć przykazań dillera, to nawet jeśli gangsterkę znamy tylko z filmów, potrafimy wczuć się w klimat. Czyżby było więc mrocznie i pesymistycznie? Nie. Mo Money Mo Problems to numer, który nadal rozbuja każdą imprezę. Hypnotize przerabiany był miliony razy, a i tak nic nie dorówna oryginałowi. A Sky's The Limit to już hasło-klucz i jedna z najbardziej motywujących rzeczy w historii rapu.
To płyta, która stworzyła swoją własną historię jeszcze przed premierą, potwierdziła ją w dniu, gdy trafiła na półki i wzmacnia ją od 11 lat. Materiał ponadczasowy, który wciąż brzmi niesamowicie, a w słowa Biggiego wsłuchujemy się z uznaniem i szacunkiem, nie tylko dlatego, że podane są jednym z najlepszych flow w historii - leniwym, ale pewnym i dominującym. Kopalnia cytatów, follow-upów i podręcznik dla tych, którzy chcą przemycić za mikrofonem coś ponad pozornie błyskotliwe dwuznaczności. Może właśnie to znaczy tytułowe Życie po śmierci - Notorious mógł odejść, ale muzyka żyje dalej...















Komentarze użytkowników(1 of 1)
gasior1986at 10-17-2009
ZGADZA SIE MISTRZOWSKA PLYTA MAM ORYGINAL JESZCZE NA KASETACH!!! POZDRO