"Jest 7 czerwca, wczoraj była wielka feta/ Muszę dalej nagrywać - zaczynam nowy etap" - tymi słowami rozpoczyna się najbardziej zaskakujący album tego roku. Album, którego po prostu nie mogliśmy się spodziewać - nagrany w 1,5 miesiąca i wydany 3 miesiące po premierze długo oczekiwanego Powrócifszy.
Splot wszystkich okoliczności sprawił, że Tede zaczerpnął drugi oddech i zaatakował nas nagranym rekordowo szybko dwupłytowym materiałem. A czy powrócił w pełni formy, jak głosi nam reklama płyty?
Po przesłuchaniu można zakrzyknąć tylko "Tak!". Ścieżka Dźwiękowa nie trafiła do mnie w ogóle, brak było jej tego czegoś, muzycznej chemii i konkretnej treści - wydawało się, że warszawski weteran przechodzi muzyczny kryzys. Ale reaktywacja WFD sprawiła, że dostał kopa na rozpęd i złapał drugą młodość. Jak możemy usłyszeć w numerze X: "Mówiłem sam, Warszafski Deszcz mnie zmienił, w tej sytuacji wszyscy są zdziwieni". Mimo że Note2 nagrywany był na szybko, to jest chyba najbardziej nasyconym treścią i refleksjami albumem TDF'a! Nie bawił się on tu w żadne kunktatorstwo, nie planował z góry jak ma prezentować się krążek, tylko wylewał z siebie wszystko, co w nim siedziało, nie pozwalając przypływowi weny uciec przed czasem. Trudne zadanie udźwignięcia całości produkcji i stworzenia odpowiedniego tła otrzymał coraz lepiej radzący sobie Sir Michu i wywiązał się z niego znakomicie - bity są różnorodne, brzmią naprawdę dobrze i tworzą Tedemu solidny fundament do spełnienia ambitnego i spontanicznego celu.
Wyjątkowo ciekawy jest całościowy koncept płyty. Notes ma praktycznie formę... pamiętnika. Słyszymy wypowiedzi Tedego z kolejnych dni, dokumentujące proces powstawania i twórcze wrażenia "na gorąco". Dostajemy też książeczkę, w której obok zdjęć widnieje data powstania każdego tracka, co pozwala nam lepiej wczuć się w całość. Dzięki temu dowiadujemy się też, że w niektóre dni Tede napisał nawet trzy kawałki. Sprawia to, że słyszalne są niedociągnięcia i pisanie tekstów na kolanie, bez dopracowania... Ale w tym wypadku można uznać to tylko za atut. Na pierwszy plan wychodzą bowiem zajawka z powstawania i szczerość bez żadnej korekty i upiększeń. TDF nie myśli czy nie przeholować, lecz rozprawia się z tymi, którzy podpadli mu na muzycznej scenie, w życiu czy odpiera kierowaną pod swoim adresem krytykę. Słyszymy też relacje na gorąco choćby z wypadu do Opola.
Zajawka i spontan są przeciwieństwami rutyny. Tutaj dostajemy tego najlepszy dowód. To już nie ten etap, by nagrywać spontany o niczym. Przypływ weny i szalony pomysł na płytę sprawiły uwolnienie wszelkich refleksji, dzięki czemu Note2 to chyba najbardziej życiowa i refleksyjna płyta w dorobku Jacka Granieckiego. Poruszana tematyka jest naprawdę szeroka - od miłości do muzyki, poprzez dojrzewanie i przemijanie, stosunki damsko-męskie (pojmowane i hedonistycznie i uczuciowo), problematykę społeczną, wspomnienia lat przełomu, najświeższe relacje z życia czy luźniejsze imprezowe tracki. Mnóstwo tu siły, charyzmy i pozytywnych emocji, motywujących do działania. Warto zwrócić też uwagę na Kawałki Tych Snów bo to majstersztyk, łączący świetny storytelling z jeszcze lepszą puentą oraz mocą i pozytywną energią dawaną przez marzenia.
To prawdziwy pamiętnik 33-letniego faceta, który odczuł nagłą konieczność wylania z siebie wszystkiego, co siedziało w nim przez dłuższy czas. Powrót legendarnej ekipy dał mu siłę, przez co dojrzałość i ukształtowane spojrzenie przeplatają się tu z młodocianą zajawką rapem i sprawiają, że wszystkie niedociągnięcia schodzą na dalszy plan, a wręcz stają się atutem. Note2 jest potwierdzeniem tezy, że naprawdę można powrócić nigdzie wcześniej nie odchodząc. Mocne 5.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Grzansat 10-01-2009
Podpisuję się pod tą recenzją rękami i nogami. Mistrz płyta i najmocniejszy na razie kandydat do płyty roku.
peerat 10-02-2009
Płyta jest naprawdę dobra ale jak dla mnie co do płyty roku podium, ale Mesa z niej już raczej nic nie zrzuci :) Ale ten rok jest świetnym dla polskiego H-H - tyle dobrych płyt wychodzi :)
Ten Typ Pjusat 10-03-2009
Podbijam peer.
Płyta Piotrka jest ponad wszystkim, choć TDFa szanuje, to Mes jest teraz prawdziwym mistrzem.
YOŁat 10-03-2009
ZAJEBISTA PŁYTKA NADAL TAK SAMO TELEDYSK DO NIEJ
wojtasat 10-03-2009
ta płyta to jakieś dno zakopleksiony spasiony 30latek bawi sie w nastolatka
Pawełat 10-03-2009
Naprawdę dobra płyta, można kupić w ciemno. Bardzo zróżnicowana i nie monotonna (co w polskim hh jest normalne) do tego świetne, idealnie dopasowane do nawijki Tedego beaty sprawiają, iż te dwa CD słucha się jak EP. Bez żadnego przymusu by wytrwać do końca (patrz album Chady, wyłączyłem po 4 kawałkach bo we wszystkich to samo)Wielkie 5 dla Wielkiego Joł!
obiektywnyat 10-04-2009
naprawde dobra płyta, świetna recenzja.
Czy płyta roku to nie wiem, dla każdego plyta roku jest inna , jesli chodzi o niespodzianke roku, to na pewno. Tede pokazuje , ze jest bez kitu liczącą sie postacia na tej scenie. Props Tede, kawał świetnej roboty!
RPSat 10-04-2009
osobiście wole peję, każdy ma inne gusta, ale muszę przyznać, ciekawa płytka. Dojrzała bardzo. Propsuje.