x

Numer Raz "Ludzie, Maszyny, Słowa" [LP] - recenzja

Rok 2009 zdecydowanie stoi pod znakiem Warszafskiego Deszczu. Nie dość, że dostaliśmy długo oczekiwane Powrócifszy a Tede zaskoczył wszystkich kolejnych albumem to nie zabrakło też solówki Numera.

Ludzie, Maszyny, Słowa to kontynuacja płyty Muzyka, Bloki, Skręty, którą jakiś czas temu przypomnieliśmy wam w cyklu Przegapifszy. Jak tym razem spisał się ten, który jest "zawsze spoko"?

Już singlowe PL.otki zwiastowały kolejny wyluzowany i spokojny krążek. I tak rzeczywiście jest. Numer znów włączył pełny chillout i stworzył materiał, który zamiast gonić i zwiększać tempo pozwala na chwilę się zatrzymać i odpocząć. Duża w tym zasługa producentów, bo wszystko pulsuje jeszcze bardziej niż na poprzedniczce a delikatne bity pełne są żywych instrumentów. Sprawiło to, że brzmienie dodatkowo zyskało na głębi i wielowymiarowości i stworzyło Numerowi idealne tło do luźnych, ale nie pozbawionych treści wynurzeń. W końcu obecność takich beatmakerów jak O.S.T.R., Święty, Sir Michu czy Erio gwarantuje wysoką jakość. W kwestii muzycznej jest to zdecydowany krok do przodu, a że warszawski MC również poczynił progres to krążka słucha się bardzo przyjemnie.

Dużą zaletą płyty jest jej spójność. Numery przechodzą naturalnie jeden w drugi, czasem nawet ciężko to zauważyć, jak wtedy gdy zastanawiamy się czy goście z Analogii przypadkiem nie są w jednym numerze albo gdy Myśli zaczynają krążyć wokół Stanu Nastuku. A gospodarz odnajduje się w tym płynnym tle znakomicie, gdy w swoim dobrze znanym stylu sączy nam swoje rozkminki na temat życia. Ciekawie wspierają go goście, uzupełniając lub kontrastując ale zawsze ubarwiając kawałki, jak wtedy gdy Pjus zaczyna nawijać o zdrowiu a Mes o kłamstwach. Ciekawie wypada też numer bonusowy, gdzie ściera się kilka różnych styli. Nie zdradzimy jednak kto wspomaga Numera - o tym przekonacie się sami.

Reprezentant Warszafskiego Deszczu i staroszkolnego podejścia do rapu nagrał taki materiał, jakiego można było się po nim spodziewać. Bogaty w głębokie, klimatyczne i nastrojowe brzmienie oraz wyluzowaną, nie narzucającą się i nie atakującą naszych uszu nawijkę. Wszystko pływa, głową kiwa i pozwala odpowiednio się wychillować gdy zmusza nas do tego pędzący świat. Nie jest to płyta roku ale "zawsze spoko" materiał na pewną czwóreczkę.


Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music