x

Eldo/Bitnix "Człowiek, Który Chciał Ukraść Alfabet" (Przegapifszy #15)

Sam dziwię się, że taki raper jak Eldo znalazł się w naszym Przegapifszy. To ten sam raper, który nagrał z Jotuze ultraklasyczne dla polskiego rapu Światła Miasta, ten sam, który odniósł duży sukces z ostatnią płytą Nie Pytaj O Nią i ten sam, który na scenie jest od lat i ma swoje stałe grono odbiorców gustujących w rapie przemieszanym z miejską poezją.

Jak to się stało, że Człowiek, Który Chciał Ukraść Alfabet, najlepsza obok Eternii płyta w jego karierze przeszła prawie bez echa, a sprzedaż nie przekroczyła nawet granicy przyzwoitości? Leszek przy pracy nad tym albumem stworzył projekt z Bitnixami - jednym z najciekawszych duetów producenckich w Polsce.


Co stanowi o sile tej płyty? Wystarczy przesłuchać do końca pierwszy kawałek zatytułowany po prostu A. Jazzowe inspiracje w Polsce nigdy wcześniej nie stworzyły tak pięknego, delikatnego brzmienia. Maestria dźwięków uruchamia nasze emocje, te z kolei wpływają na to, że tej płyty nie sposób wyłączyć przed końcem. To jak relaksacyjny seans z kojącym, świeżym brzmieniem i mądrością. Czego można chcieć więcej?

Eldo na tej płycie jest... sobą. Przecież oczywiste jest, że nie ma tutaj poczwórnych rymów, potężnych punchy, powyginanego flow i południowych przyspieszeń. Nawet gdyby Eldoka potrafił to zrobić, na tej płycie byłoby to absolutnie nie na miejscu. Do takich instrumentali jak ulał pasuje jego spokój, celne refleksje i linijki, które zabijają w głowie ćwieki. Mamy tutaj doskonały poetycki storytelling Diabeł Na Oknie (podobno ten tekst powstał jako wiersz, a dopiero po usłyszeniu bitu raper postanowił go nagrać), jeden z najlepszych polskich kawałków o czasie - Czas (Abstrakt) - który nie znudzi się chyba nigdy, hymn antyzezwierzęcenia (Opakowani W Folię), czy kawałek o książkach z gościnnym udziałem Emila Blefa.

Co do gości jest ich więcej, ale w zdecydowanej większości nie były to postacie bardzo znane. Mamy tu dwie podziemne legendy: Smarki Smarka i Jimsona oraz rewelacyjnie śpiewającą Wiosnę. Może to jeden z powodów, dla których płyta została przegapiona? Na pewno głównym z nich jest wydawca - Frontline Records - czyli w istocie sam Eldo. Promocja była katastrofalna i dowiodła, że sztuka sama w Polsce się nie obroni. Poza tym, materiał jest stosunkowo wymagający, ale wart poświęconego czasu. To jedna z najlepszych polskich płyt kończącej się dekady. Musicie to znać!

Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music