Nas jest osobą, która całe środowisko hip-hopowe, od najbardziej zatwardziałych hardkorowców, do zakompleksionych backpackerów, godzi każdą swoją płytą. Wszyscy są zgodni - to wybitny, samorodny talent i jedna z najważniejszych postaci w historii tej muzyki. Ikona Nowego Jorku i Queensbridge, człowiek, który od piętnastu lat bezkompromisowo idzie do przodu, tworząc nowe rzeczy. Raz bardziej, raz mniej udane, ale zawsze własne i zawsze bardzo ciekawe dla słuchacza.Dokładnie czternaście lat po premierze swojego klasycznego debiutu, Nasir Jones postanowił wydać płytę z największymi hitami. Znalazł się na nim również zupełnie nowy utwór Surviving The Times, dostępny wcześniej w dwóch wersjach na winylowej dwunastce. Gdyby znalazł się na innym albumie, składance czy tylko na wosku, Greatest Hits bez niego byłoby, moim zdaniem, niepełne.
Po pierwszych pięciu przesłuchaniach tego numeru, lekko zszokowany nieprawdopodobnym vibem, klimatem i poziomem, sprawdziłem kto to wyprodukował. Spodziewałem się L.E.S. albo Pete Rocka, okazało się, że za ten bit odpowiedzialny jest... Chris Webber. Tak, ten z NBA, który zziomował się z Nasem swego czasu, jeździł z nim w trasy, a nawet produkował jeden numer na Hip-Hop Is Dead. Każdy kto zna przedostatni album Nasira, wie, że Blunt Ashes był naprawdę dobrym strzałem, ale tutaj Chris rzucił taki bit, że można zacząć żałować, że zamiast do Golden State Warriors nie trafił do Ill Will Records.
Nas opowiada tutaj swoją historię z czasów tuż przed i tuż po Illmaticu. Kawałek pokazuje po raz kolejny, że to człowiek z krwi i kości, który nie wstydzi się przyznać, że możliwość rozmowy z Kool G Rapem czy z Erikiem B była dla niego olbrzymią zajawką i zaszczytem. Surviving The Times jest też kopalnią wyśmienitych wersów. Nasir jest tu w niesamowitej formie i nie zawaham się powiedzieć, że to jeden ze zdecydowanie najlepszych numerów w jego karierze. Niektórzy z was mogą znać go też z Ni***r Tape z DJ'em Green Lanternem, ale tam pojawił się w remixie Cool&Dre i zabrakło troszkę tej magii, która czyni numer w wersji oryginalnej absolutnie niesamowitym. Posłuchajcie sami.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Hydraulikat 9-13-2009
Swego czasu też się potwornie jarałem tym kawałkiem. Ma moc!
MWat 9-13-2009
Świetny kawałek. Pamiętam, jakby to było wczoraj, jak się nim zachwycałem... Czuć tu prawdziwy "N.Y. State of Mind".
chilaat 9-14-2009
Klasyka:) kto nie lubi NaSa ten frajer;)