Cały debiutancki album Guilty Simpsona to dla mnie porcja wyśmienitego brzmienia z Detroit i najlepszy debiut ubiegłego roku, przebijający m.in. Politics As Usual. Ale nawet w kontekście płyty jeden numer nieustannie wbija mnie w fotel.
Mowa o Real Me, w którym morderczą kolaborację stworzył duet znany nam już z Sound The Alarm. A Black Milk wysmażył tu jeden z najlepszych bitów w dotychczasowej karierze - przynajmniej moim zdaniem.
Track jest lżejszy od przepalonego i brudnego klimatu całego Ode To The Ghetto, ale Guilty odnajduje się tu naprawdę znakomicie - nawet podśpiewywany refren wpada w ucho i nijak nie kłują wady w wykonaniu. A Milk? Ten bit to coś pomiędzy Popular Demand a Tronic, chyba idealnie wyważone i zbierające najmocniejsze cechy podkładów z obu płyt. Piękna rzecz.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
a.at 8-13-2009
bez wątpienia płyta roku. przesłuchałem ją z milion razy i się nie znudziła. nigdy się nie znudzi!