Aż trudno uwierzyć, że szumnie zapowiadany koncert Britney Spears w Polsce nie dojdzie do skutku. Zawiedzionym fanom pozostaje lektura oświadczenia, jakie opublikowano na oficjalnej stronie wokalistki.
"Britney bardzo żałuje, że nie odwiedzi stolicy Polski podczas światowej trasy koncertowej", czytamy. "Artystka przeprasza wszystkich wiernych fanów za odwołanie występu i ma nadzieję na przyjazd w najbliższym czasie do tak ekscytującego kulturowo miasta jak Warszawa".
Oficjalną przyczyną odwołania koncertu są "kontraktowe spory, których nie dało się rozwiązać". Pojawiły się jednak plotki, że występ anulowano z powodu słabej sprzedaży biletów. Te rewelacje bardzo rozłościły organizatora imprezy, agencję Adamiak Jazz.
"To bzdura", powiedział na łamach Interii przedstawiciel agencji, Grzegorz Jędrzejewski. " Odzew i agresja fanów, z jaką się teraz spotykamy świadczą o tym, że bilety sprzedawały się bardzo dobrze".
Na stronie internetowej Britney Spears pojawiła się także informacja, że to właśnie polski promotor anulował koncert. Agencja Adamiak Jazz obwinia za to organizatora tournee artystki.
"Winę za odwołanie zaplanowanego na dzień 24 lipca 2009r. w Warszawie koncertu Britney Spears ponosi wyłącznie firma AEG LIVE UK - organizator trasy" czytamy na stronie internetowej Adamiak Jazz.
Jak donosi polska agencja, dostarczony jej projekt umowy był niezgodny z krajowym prawem i "nie odzwierciedlał dotychczasowych ustaleń stron".
Dziwi nas to, że tak długo czekano z podpisaniem umowy. Skutek jest jednak taki, że na pierwszy koncert Britney Spears w Polsce przyjdzie nam jeszcze poczekać. A szkoda!














