"Oto ja, 90 kilo żywego hip-hopu, zawsze jestem sobą, nie statystyką OBOP-u". Razem z wrocławską wytwórnią Blend Records na początku XXI wieku żywo rozwijała się też lokalna scena z "71".
Wtedy też jeden z jej najbardziej znanych reprezentantów, rapujący dziennikarz Klanu, Tymon Smektała, postanowił zaprezentować słuchaczom swoje nowe i inne oblicze - dojrzałe muzycznie i tekstowo, jakże różne od repertuaru Świńtucha.
Jak można w paru słowach najtrafniej opisać ten album? Chyba zgodnie z samym Tymonem - "niebanalny przekaz plus eklektyczny bit". Za brzmienie odpowiada wrocławski wielce utalentowany duet Magiera i Lu. I bezdyskusyjnie udało im się nadać materiałowi delikatny, chilloutowy, melancholijny klimat, który tworzy dla gospodarza znakomite tło i pole do popisu. Podkłady są ciepłe, pulsujące, miejskie i głębokie, a instrumentalnych fragmentów - poukrywanych od czasu do czasu między numerami - słucha się naprawdę przyjemnie. Nadzorujący całość Magiera postawił tu na brzmienie lżejsze od tego z Kodexów, bardziej sięgające do jazzu, soulu, funku, umiejętnie korzystające z klasyki czarnej muzyki.
W tej eklektycznej stylistyce niebanalny przekaz Szelmy odnajduje się jak ryba w wodzie. Tymon to jeden z MCs, których teksty można określić mianem "inteligentne, ale nie przeintelektualizowane". Nie znajdziemy tu abstrakcyjnego bełkotu, za to dojrzałe refleksje, pełne metafor, osadzone na miejskiej płaszczyźnie już jak najbardziej. A do tego intrygujące storytellingi. Słyszymy więc znakomite Oto Ja, humorystyczne Będę Tam, autobusowego Pasażera czy zgrabne tytułowe Zmysłów 5. Wszystko okraszone funkującymi momentami relaksu w postaci Nie Pompuj Stypy z Jaroszem (Roszją) i Jotem, oraz Spal Tego Tłuściocha z pierwszym z nich.
Tymon nawija dość prosto, nie posiada mega flow, momentami zbliża się do rytmicznej deklamacji, ale potrafi korzystać ze swoich atutów i umiejętnie przesuwa szalę ku treści i klimatowi. To miejski filozof, dysponujący sporym zasobem słownictwa, wiedzą o muzycę i pomysłem na siebie. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt - czy po wysłuchaniu płyty pomyślelibyście, że jej autor nie wymawia litery "R"? Pytacie "Jak to"? A no właśnie - Tymon pisał teksty w taki sposób, że feralna litera pojawia się na krążku tylko raz w wyrazie "mikrofon"! To dopiero wymaga ogarnięcia i skupienia przy pisaniu.
Dlaczego tak dobry i świeży materiał został jednak przegapiony, mimo znakomitego i megapopularnego singla Oto Ja? Ciężko powiedzieć. Może był jednak zbyt trudny muzycznie na etapie, gdy polski rap w większości składał się z prostych loopów a teksty Tymona dla części były zbyt mało przyziemne. Nie bez znaczenia jest też fakt pracy - reprezentant 71 jako czynny dziennikarz największego rapowego tytułu, skupiał na sobie uwagę środowiska (wiadomo, że oceniający zawsze znajdują się pod ostrzałem), a krytykowani raperzy w końcu dostali szansę na rewanż i wytykanie błędów. Do całej sytuacji sam Tymon odniósł się zresztą w numerze Co Wy Na To? Bez względu na wszystko - dziś Klan już nie istnieje, ale po zmysłowy debiut Smektały wciąż można sięgnąć. I wciąż będzie się go wam słuchało z przyjemnością.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
emdozetat 6-28-2009
Idealna pozycja do "Przegapifszy...". Doskonały album bez rozgłosu. Dotarłem do niego jakieś 2, 3 lata temu. Żałuję, że tak późno. To trzeba znać.
marcinat 6-28-2009
Mam ten album i czesto do niego wracam poprostu polski klasyk :) niestety wiecej jest niedocenionych albumow z Wroclawia takich jak "w sina dal" Sinego czy "obawa przed potem" sfondu squnksa !! polecam sprawdzic !!
glorbamat 6-29-2009
dajcie reckę HST - "Masy Ludu. Na Językach", płyta kozak z 2002 roku
emdozetat 7-05-2009
Przecież jest.
Sprośniakat 6-30-2009
Tymon, zgodnie z moją prośbą :)
Joseat 7-22-2009
Feralna litera "r" pojawia się zdecydowanie więcej razy niż tylko w "Mikrofonie", ale chwyt marketingowy dobry. :)