Ten album miał swoją premierę prawie rok temu, ale teraz jest najlepszy moment, aby sobie o nim przypomnieć. Już w przyszłym miesiącu, w Warszawie, wystąpi David Byrne. Na koncercie na pewno nie zabraknie utworów z Everything That Happens Will Happen Today oraz starszych numerów autorstwa obu panów.
Z tego powodu postanowiliśmy uhonorować najnowsze dzieło Byrne'a i Briana Eno mianem Płyty Tygodnia.
Współpraca słynnego producenta Briana Eno z od razu rozpoznawalnym wokalistą Davidem Byrne'em rozpoczęła się w drugiej połowie lat '70-tych. Eno czuwał nad brzmieniem trzech wybitnych krążków zespołu Byrne'a - Talking Heads. Współpraca układała się tak pomyślnie, że obaj postanowili nagrać coś w duecie. Tak powstał nowatorski album My Life In The Bush of Ghosts, który był jednym z pierwszych przykładów wykorzystania techniki samplingu.Aby drogi Briana i Davida znów się spotkały, musieliśmy zaczekać do nowego tysiąclecia. W 2006 roku Brian Eno skomponował sporo nowej muzyki, ale nie wiedział, kto napisze do niej teksty. Wtedy wpadł na pomysł, aby zadzwonić do Byrne'a.
"Na początku byłem przerażony. Przecież Brianowi moja ingerencja mogła się nie spodobać'', mówił wokalista. Jego obawy były jednak płonne. Internetowa współpraca obu panów układała się znakomicie, i już w ubiegłym roku mogliśmy cieszyć się jej owocami.
Everything That Happens Will Happen Today bardzo pozytywnie zaskakuje. Mimo lat, duet nie zapomniał jak tworzy się intrygujące utwory. Sztandarową kompozycją jest oczywiście singlowe Strange Overtones - ze świetną melodią i niemniej olśniewającą produkcją.
Album wyróżniają pełne powietrza aranżacje. Już otwierająca całość ballada Home porywa delikatnym klimatem. A przecież już za rogiem czają Everything That Happens i The River. Największe wrażenie robi jednak I Feel My Stuff. Niepokojący wstęp to tylko przedsmak magicznych nastrojów, jakie wyczarowują panowie w następnych minutach.
Everything That Happens Will Happen Today to dobra płyta, choć oczywiście nie nowatorska. Ale chyba nikt nie oczekiwał od Briana Eno i Davida Byrne'a, że znów odkryją nowe muzyczne wszechświaty?
Do zobaczenia 13. lipca w Stodole.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Jam Bonat 7-03-2009
Moi drodzy, 13 lipca w Stodole wystąpi David Byrne - jeden z największych wizjonerów muzyki popularnej naszych czasów. Z racji tej, że David jest niezwykle pozytywnie zakręconym gościem, włożył dużo pracy w przygotowanie występów (ach te wygibasy na scenie!) zróbmy mu miłą niespodziankę. Niech zapamięta ten koncert!
Oto instrukcja:
1. Ubierz się na biało (tak, jak wszyscy na scenie).
2. Weź ze sobą urządzenie do robienia baniek mydlanych (takie zamykane pudełeczko z mydlanym płynem i patyczkiem zakończonym kółkiem – jak to się nazywa?). Po zakończeniu utworu „Once In The Lifetime” wypuść w powietrze tak dużo baniek ile dasz radę.
3. Przygotuj kartkę kolorowego papieru. Możesz na niej coś napisać (np. „Hej David, fajne włosy” albo „Jak tam koncert?” albo cokolwiek chcesz przekazać artyście). Złóż ją i schowaj do kieszeni. Pod koniec utworu „Burning Down The House” uformuj ją w samolocik. Po zakończeniu piosenki rzuć samolocik na scenę. Uwaga: nie celować w oko żadnego z artystów!.
4. Weź ze sobą jakiś kwiatek. Po utworze „Everything That Happens Will Happen Today”, który prawdopodobnie będzie zamykał koncert, rzuć kwiatek na scenę, lub jeśli będzie taka okazja, wręcz osobiście artystom.
To wszystko.
Zapraszamy do wspólnej zabawy.
Pozdrawiamy. Jam&Bon
W razie pytań piszcie: niespodziankadladavidab@wp.pl
P.S.
Nic nie mówcie Davidowi…