Z tym artystą jest tak, jakby ścigał się z całą branżą - albo z samym sobą - na kreatywność. Czasem pasja ta prowadziła wszystkich w gęste maliny, jednak zdecydowanie częściej kończyło się na uznaniu zarówno krytyków, jak i odbiorców.Muzyk nie byłby sobą, gdyby pozostał przy nagrywaniu standardowych, studyjnych albumów: nie inaczej jest i tym razem, kiedy to zapowiedział covery... całych płyt. Dodajmy, że to nie koniec niespodzianek.
W ramach projektu Record Club, do którego zaprosił takie postacie jak Devendra Banhart, Jamie Lidell czy kapelę MGMT, Beck rozpoczyna wielką akcję reinterpretowania cudzych utworów. Zasada jest dość prosta: każdy kawałek powstać ma w jeden dzień i z innymi gośćmi, po czym trafi na stronę artysty. Nie ma tu miejsca na liczne poprawki, ostatnie szlify czy remastering - kluczową ideą jest sama spontaniczność.
Tak jak muzyczne inspiracje pomysłodawcy, coverowane albumy stanowić będą niezłą karuzelę gatunków, stylów oraz brzmień: na pierwszy ogień pójdzie The Velvet Underground & Nico.
I jeszcze jedno - wszystko będzie dostępne zupełnie za friko. Pod spodem zamieszczamy pierwsze dziecko Record Club, czyli numer Sunday Morning.














