x

Jot "Ostatni Skaut" [EP] - przedpremierowa recenzja

Jesień 2009 będzie najmocniejszym od bardzo dawna okresem dla debiutów w polskim rapie. Na wrzesień przełożone zostało Dwuznacznie TeTrisa, a przecież to nie wszystko.

Razem z pierwszymi spadającymi liśćmi trafi do nas też drugi długo oczekiwany album - pierwsze legalne solo w dorobku Jota. W najbliższy poniedziałek ukaże się za to do darmowego ściągnięcia EP Ostatni Skaut, które ma zaostrzyć apetyty na wrocławską bombę. A dziś dajemy wam przedpremierową recenzję tego smakowitego materiału.


Już od pierwszych dźwięków dostajemy jasną odpowiedź, czemu brak nam na legalnej scenie zawodników pokroju Jota. Ciepłe, grube, funkujące brzmienie oraz wypracowany, świeży styl i naturalny luz w ilości, w jakiej ma go w naszym kraju tylko parę osób. "Wpada na rynek jak kilo trotylu" dlatego naprawdę "czas zalegalizować to flow". A dlaczego dopiero teraz? Usprawiedliwienie znalazł sam MC: "Doskonale wiem jak trudno to zrozumieć, bo nie gadam o jaraniu tylko i o chorej dumie". Rzeczywiście, różnorodność tematyczna jest spora.

Od rozbujanej perełki w postaci storytellingu dotyczącego sylwestrowego melanżu, poprzez singlową definicję stylu, do wojny wypowiedzianej miernocie i nijakości. Oprócz tego delikatnie pulsująca dawka życiowych refleksji. Słucha się tego naprawdę wybornie, a wybuchowa mieszanka doświadczenia i świeżości, treści i niesamowitego luzu robi swoje. "To ma pływać, to ma głową kiwać" - i właśnie to czyni. Szczególnie, że za tło robią znakomicie wyprodukowane, doskonale brzmiące i pulsujące czystym funkiem, jazzem i klasyką bity od Erio, Moskwy, Moongooza czy samego gospodarza, który na Nowy Rok wysmażył coś naprawdę tłustego. Ale Jot nie pierwszy raz nagrywa tracki idealne na lato i wakacyjny melanżowy chillout. Różnica jest jedna - teraz w końcu jest to pełnoprawna zapowiedź długo oczekiwanego legalnego debiutu.

Od czasu płyty Neonu minęło już parę dobrych lat. Przez ten czas jednak Jot nie doczekał się solówki na sklepowych półkach. Epką Ostatni Skaut stawia na końcu pytania "Dlaczego?!" kolejne dwa wykrzykniki. Mimo tego - a może szczególnie dlatego - że kondycja rapu i jego sprzedaż nie wygląda obecnie najlepiej, wrocławska legenda zdecydowała się wreszcie w 2009 roku wystrzelić z pełną mocą. W końcu, jak nawija sam MC - i niech służy to za puentę - "Kiedy wszystko jest w gruzach, kiedy z muzyką jest gorzej, kiedy płyty leżą na podłodze - chcesz odejść? Kiedy człowiek zapomniał ile zrobić sam może... spokojnie - pomoc jest w drodze". Za Skauta wystawiamy mocne 4+, wrzucamy na wakacyjną playlistę i nie wątpimy, że także jesień będzie gorąca - jeśli LP spełni duże oczekiwania, śmiało będzie mogło kandydować do Top 5 roku.

Już w poniedziałek 22.06 pojawi się u nas link do legalnego pobrania płyty - bądźcie czujni!


Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music