Zgodnie z tym, co zapowiadaliśmy wam w weekend, 50 Cent udostępnił już do darmowego pobrania swój najnowszy street-album, mający zaostrzyć apetyty przed wielokrotnie przekładaną premierą kolejnego oficjalnego solo - Before I Self Destruct.
Materiał zatytułowany War Angel jest już w Sieci, a my - rzecz jasna - mamy go dla was.
Znajdziemy tu 12 kawałków, z których pojedyncze (jak OK, Ya Right) mogliśmy już usłyszeć wcześniej, jednak zdecydowana większość jest premierowa. Jedynym gościem jest Robin Thicke, jako że Fiddy postanowił zremixować jego numer Cocaine. W porównaniu do normalnych LP płyta jest bardziej undergroundowa i brudna jeśli chodzi o brzmienie. Linki do Anioła Śmierci znajdziecie poniżej, miłego słuchania!
Tracklista:
01. "I Line Niggas"
02. "Talking In Codes"
03. "OK, Ya Right"
04. "Redrum (Murder)"
05. "C.R.E.A.M. 2009"
06. "I'll Do Anything"
07. "London Girl"
08. "Better Come On Your A Game"
09. "Get The Message"
10. "Cocaine" (feat. Robin Thicke)
11. "I Gotta Win"
12. "Mixtape Outro"















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Edekkat 6-18-2009
I niech mi ktoś teraz powie że to jest beztalencie. Forma powraca. BISD będzie jak GRoDT. Do genialnej PotD niestety fifty się już nie zbliży.
jaat 6-18-2009
Nawet za darmo tego syfu nie chce.
Edekkat 6-18-2009
Bo jesteś ograniczony. I jakim cudem wiesz że to syf skoro nie ściągnąłeś?
eMkorzat 6-18-2009
Dobry street album najlepszy kawałek wg mnie to Line niggaz
jaat 6-18-2009
Panie Edku jest coś takiego jak netykieta. Według niej nie powinno się obrażać innych za ich przekonania i uszanować je.
50 zgrywa takiego kozaka, a już teraz jest nikim - zwykłą komercyjną spadającą gwiazdeczką R'n'B i z rapem ma tyle wspólnego ile ja z disco polo - czyli kompletnie nic... To co wychodzi od niego w ostatnich latach to kompletny syf (najlepszy przykład: "Curtis") Nie muszę nawet tego słuchać żeby stwierdzić że to również syf
Najpierw beef z Game'em potem ta cała żenada z Rossem. W obu przegrał i/lub się ośmieszył. Nie szanuje tego gościa i już... G-UNOT!!!
eMkorzat 6-19-2009
Buhehehehhe rozbawiłeś mnie normalnie jakiś Nostradamus jesteś jeśli możesz bez słuchania stwierdzić że coś muzycznego jest syfem {bravo dla ciebie } to tak na przykładu jak byś bez spróbowania jakiegoś produktu spożywczego powiedział że jest gównem."Są ludzie i taborety no niestety".I jeśli mówisz że 50 ma tyle z rapem wspólnego co ty z disco polo to jednak coś masz z tym disco polo idź w samochodzie sobie posłuchaj nowego Monopolu to ci się pewnie spodoba . Pozdro poćwicz i Ssij .
Edekkat 6-19-2009
Wiem doskonale co to netykieta i nikogo nie obrażam, tylko stwierdzam jaki jest, po jego wypowiedziach. Zgadzam się z eMkorzem, nie można ocenić czegoś bez sprawdzenia tego.
Beefy - Game też się ośmieszył o jest komercyjną szują też jak 50 Cent. Tylko 50 tego nie ukrywa, a on myśli, że jest gangsterem a już dawno nim nie jest.
Wracając do Fifty'ego. Przesłuchaj sobie jego debiut a potem mów że jest słaby i nie ma nic wspólnego z rapem. Śmieszą mnie dzieci krzyczące "G-Unot". Co do ostatnich płyt - średnie. Tym mixtape'm pokazuje że potrafi wrócić formą do dobrych płyt. Zrozum teksty, przesłuchaj, zanalizuj a potem mów, że to jest R'n'B. A oceniasz go pewnie po tym co usłyszałeś na MTV. Jak wiele "fanboi" Gejma.
Pozdro.
jaat 6-19-2009
Słuchałem 50 (kiedyś) wydał kilka dobrych płyt na początku trzeba przyznać. Ale im nowsza płyta, tym gorsza i bardziej komercyjna (mająca coraz mniej wspólnego z poprzednimi) Obserwując jego dyskografie od początku widać zjawisko "od grubej ryby do komercyjnej płotki" A co do tego "dziecka" to założę się że niewiele mi brakuje żeby być w wieku twojego ojca...
"a on myśli, że jest gangsterem a już dawno nim nie jest."
Edekkat 6-19-2009
Bardzo możliwe z tym wiekiem, ale tu nie o tym.
To że płyta jest komercyjna, nie znaczy że jest zła - patrz np. Jay-Z. Utrwalił się tylko taki stereotyp.
eMkorzat 6-21-2009
A może Ja się ciebie spytam (ja) co dla ciebie znaczy pojecie "komercyjne" ?
Edekkat 6-20-2009
Komercja zaczyna się już gdy dostajemy kasę za nagrania i nasze klipy śmigają w tv. To rozróżnia mainstream od undergroundu. Tu chodzi o pojęcie komercji na dużą skalę, polegającej na ogromnej promocji i wielkiej chęci zgarniana kasy, którą uprawia m.in. 50 Cent, Jay-Z, Game czy też inni. I wiele osób już myśli stereotypowo o 50 Cencie, skoro robi to dla hajsu to jest już słabe. A na ostatnich płytach jest dużo solidnych kawałków a ten darmowy mixtape potwierdza jego umiejętności.
eMkorzat 6-20-2009
Dokładnie Edek myślimy podobnie , pytanie było do "@ja" ale dobrze że odpowiedziałeś dodał bym jeszcze że dużo raperów z podziemia też zarabia np. na koncertach ale ich już nie wyzywają od komerchy.Dla mnie to jest śmieszne bo zarabiać na czymś co się kocha to normalna rzecz patrz Gural lub Tede , czepiają się do niech że się sprzedali , Gural powiedział jednym z wywiadów że on nie sprzedaje siebie jako osobe tylko jako produkt z czegoś w końcu trzeba żyć a to że robią przy tym muzykę przy której dużo ludzi się jara tym lepiej.
Mateusz Nataliat 6-23-2009
To ja się wtrące do dyskusji, bo pojęcie komercji rozumiem troche inaczej. Komercja to nie zarabianie na muzyce, ale robienie jej tak, żeby na niej zarobić. Czyli zachodzi na etapie tworzenia a nie sprzedawania. Jeżeli ktoś robiąc numery patrzy nie na to, co mu się podoba tylko na to, co może mieć sukces to jest komercja ale sukces komercyjny nie zawsze idzie z nią w parze.
Przykładowo zapraszanie na refreny T-Paina czy Akona to zabieg typowo komercyjny. Ale za to nie przypuszczam, żeby Peja przy 'Głuchej Nocy' planował, że jak wstawi taki refren to zrobi hit lata, który będzie śmigał we wszystkich kurortach. Po prostu zrobił coś co podobało sie mu samemu a ludzie to chwycili w zaskakująco dużej ilości. Zresztą w Polsce sprzedaż i komercja się gryzą jeśli chodzi o rap, bo przecież najlepsze wyniki mają totalnie niekomercyjne rzeczy jak O.S.T.R. - zero klipów w TV, klasyczny rap z goścmi znanymi dla wtajemniczonych czy Pih - złota płyta mimo małej wytwórni i brudnego, mrocznego, niemedialnego materiału.
A nawet w ścisłym amerykańskim mainstreamie można spotkac totalnie niekomercyjne zabiegi - przykładowo Lil Wayne po megasukcesie "Tha Carter III" mógłby nagrac drugą taką samą płytę i znów sprzedać 2-3 miliony. Ale woli robić totalnie ryzykowny album rockowy, bo taką ma nagle zajawkę, choć wielu jego fanom się to nie podoba i istnieje duże prawdopodobieństwo, że płyta sprzeda się słabo.
Pozdrawiam
Biggieat 6-28-2009
kurde ludzie, ten mixtape jest dobry, zgadzam sie z Edkiem nie mozna czegos oceniac jak tego nie usłyszałeś - w tym wypadku kieruje to do niejakiego gościa o nicku JA. Jaki jest fifty nie obchodzi mnie to - zrobił dobry nielegal i tyle. Ma lepsze albumy i słabsze ale tak ma chyba każdy artysta.
Miejmy nadzieje, że następny legal 50 będzie w podobnym stylu do tego mixtape`a. I to tyle...
bulaat 7-12-2009
pamietajcie jedno otym gdyby dr.dre i eminem nie pomogli 50 cent,to byśmy otym ziomje wogule nie szlyszeli,poprostu nie znacie sie na gangsta rapie.pozdro oszołomy,G-G-G-UNIT.
bulaat 7-12-2009
pamietajcie jedno otym gdyby dr.dre i eminem nie pomogli 50 cent,to byśmy otym ziomje wogule nie szlyszeli,poprostu nie znacie sie na gangsta rapie.pozdro oszołomy,G-G-G-UNIT.
Eminemat 11-01-2009
Na ch uj pier dolisz ze chu jowe ty lepszego byś nie nagrał wiec nie pier dol ze syf
Eminemat 11-01-2009
Na ch uj pier dolisz ze chu jowe ty lepszego byś nie nagrał wiec nie pier dol ze syf