
Od wydania ostatniego albumu minął rok, więc fani zaczęli powolutku rozglądać się za kolejnym. Okazuje się, że zespół nie chce serwować nam zbyt długiego okresu wyczekiwania: już 14. lipca ukaże się The Dandy Warhols Are Sound. I tu ciekawostka - na albumie nie znajdziemy ani jednej nowej piosenki. O co chodzi?
W latach 2001-2002, kiedy to muzycy nagrywali materiał na lp Welcome To The Monkey House, narodził się pomysł, aby zarejestrowane dźwięki powierzyć Russellowi Elavedo. Jest to człowiek odpowiedzialny za mixy płyt takich gwiazd jak Common, The Roots czy Alicii Keys. Współpraca układała się znakomicie, prace szybko ukończono, zaś The Dandy Warhols radośnie zanieśli dzieło do wytwórni. Tam jednak nie spotkali się ze zrozumieniem. Capitol Records uparło się na nowy, diametralnie inny remiks i to właśnie ta wersja trafiła do sklepów.
Teraz jednak przyszła pora, aby płytkę odkurzyć: Amerykanie postanowili podzielić się z nami niedocenionym materiałem. Jak twierdzi Taylor-Taylor, lider kapeli, wydanie ma brzmieć znacznie mniej studyjnie. Zamiast sterylności poczujemy powiew lo-fi, który ulokuje kawałki w odmiennym, "ziemistym" klimacie.
Jak to wyszło sprawdzimy za miesiąc, teraz zaś proponujemy Ride - kawałek z pierwszej płyty Warholi.














