x

Warszafski Deszcz ciągle pada - relacja z koncertu premierowego

Czerwcowa sobota. W Warszawie cały dzień kropiło, a wieczorem czekało nas oberwanie chmury. Do tego w zamkniętym pomieszczeniu, w Empiku Junior przy ulicy Marszałkowskiej.

Tam właśnie miała miejsce premiera Powrócifszy, pierwszy koncert Warszafskiego Deszczu oraz podpisywanie płyt. Padało naprawdę mocno...


Już po wejściu do Empiku czekał mnie piękny obrazek. Zdecydowana większość obecnych, zarówno na parterze jak i na piętrze, trzymała w rękach swój egzemplarz i z zajawką kierowała się do kasy lub pod scenę - ciekawe ile dni zajmie osiągnięcie Złotej Płyty. Po wykonaniu tego samego rytuału udałem się do miejsca, w którym miała pojawić się ekipa WFD.

Koło godziny dwudziestej z głośników zaczęły dobiegać odgłosy burzy. Parę minut potem przez tłum z parasolem zaczął przebijać się Rufin MC. Gdy udało mu się wdrapać na scenę, zaczął - znany ze swoich retorycznych zdolności - zapowiadać to, co dopiero nastąpi. Usłyszeliśmy o historii, szczęśliwiec otrzymał kasetę Nastukafszy, a wśród reszty rosło napięcie. Po przedstawieniu "czterech pancernych" w osobie Tedego, Numera, DJ-a Abdoola i DJ-a Maca Rufin opuścił scenę...

Z głośników poleciały nieśmiertelne Deszcze Niespokojne. Wyczekiwana legenda chwyciła za mikrofony i - siadając na ławeczce w sztormiakach - ogłosiła, że "Czterej pancerni powrócifszy wierni". Po tak majestatycznym wstępie znokautował nas bas Już od '99 płynę i koncert ruszył na dobre. Nawet jeżeli kogoś nie przekonały singlowe numery odsłuchane w mp3, to po usłyszeniu ich na żywo musiał zmienić zdanie - bity niesamowicie kopią po głowie i kipią klimatem. Tym klimatem, którego tak dziś brakuje. Tłum zwariował, a Tede i Numer Raz sami zdawali się mieć z nowych numerów i ich odbioru wielką radochę. Koncert był krótki, ale konkretny - dowiedzieliśmy się, że Tak się robi hip-hop Oficjalnie przy mikrofonie w WWA. Ostatni numer to już totalne szaleństwo - nieśmiertelne Ja Mam To Co Ty wyśpiewane przez zebranych i raperów. Obaj MC wyglądali jak dzieci, które właśnie dostały najnowsze zabawki pod choinkę. Z potężnym bananem na ustach skakali po całej scenie, co chwilę mijając się i przybijając piątki. Wykrzyczeli też nie tylko swoje, ale wszystkie zwrotki i widać było, że wróciły najlepsze wspomnienia sprzed 10 lat. Magia.

Po zakończeniu WFD udało się do specjalnie przygotowanego stołu, przy którym podpisywali setki Powrócifszych egzemplarzy. Ciekawi jesteśmy kto miał z tego większą zajawkę - fani czy oni sami. Po pracowitym, ale przyjemnym obowiązku nadszedł czas na rozluźnienie. Dlatego na zakończenie dnia premiery w Harlemie było pite za płytę... A wy czekajcie na nasze recenzje, które już w tym tygodniu.


Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music