Rozpoczęły się już ścisłe finały NBA. Podczas, gdy większość polskich fanów trzyma kciuki za Orlando Magic z naszym rodzynkiem Marcinem Gortatem, to orientacja amerykańskich raperów zdaje się wyglądać odwrotnie.
Bowiem w czasie, gdy Massey nagrał numer na cześć Gortata... Lil Wayne zarejestrował i puścił w Sieć track, zatytułowany Kobe Bryant!
Po wyniku pierwszego meczu i 40 punktach gracza "Jeziorowców" widzimy, że peany na cześć Kobe'ego nie są przesadzone. A jak prezentuje się sam numer? Nie jest to nic powalającego, ale - jak na typowy spontan - jest naprawdę nieźle. Trafia się też parę smakowitych wersów, jak "I don't take breaks, I just break records" a powstawiane co jakiś czas wypowiedzi Bryanta i komentatorów, dodają smaczku. Sprawdźcie więc, co ma do powiedzenia Weezy - i miejmy nadzieję, że "polskie" Magic w kolejnych meczach spisze się lepiej.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
marcin g.at 6-05-2009
proponuje zainteresowac sie troche tymi playoffs i zobaczyc ze gortat zaprezentowal sie naprawde bardzo dobrze. ostatnie zdanie ma wydzwiek jakby zrobil to slabo a to gruba nieprawda. pozdrawiam