x

Wojtas "Moja Gra" [LP] (Przegapifszy #7)

Był moment, w którym Wzgórze Ya Pa 3 z pewnością było najpopularniejszym rapowym zespołem w Polsce. Tym bardziej zadziwiające jest, że jeden z reprezentantów tej ekipy już parę lat później wydał bardzo dobrą płytę, która przeszła praktycznie bez echa.

Moja Gra to doskonale brzmiąca, wyprodukowana przez czołówkę polskich producentów w znakomitej formie, płyta z Wojtasem, który naprawdę dał z siebie wszystko. Klasyczne, ciepłe brzmienie, udane refreny, wielu bardzo znanych gości... Nie warto przegapiać takich albumów.
Wojtas to raper, który nie imponuje wielokrotnymi rymami i szalonymi punchline'ami. Jest za to w swoich tekstach bardzo szczery i sugestywny, potrafi budować klimat, opowiedzieć historię w sposób prosty, ale własny i ciekawy. W przeciwieństwie do Borixona, nie próbował być postacią przesadnie wyrazistą. Jest sobą i wzbudza sympatię. Słychać jego doświadczenie i to, że stoi za mikrofonem od lat, że wie, co chce powiedzieć i potrafi to zrobić w sposób, który zjednuje mu słuchaczy - i to od pierwszych przesłuchań. Mamy tutaj też gości, których zwrotki były dobierane przez pryzmat ich poziomu, a nie ksywek. Abradab daje tutaj jedne z najlepszych wersów w karierze, Borixon jest efektowny, ale naturalny, Peja jedzie naprawdę fajnie i pokazuje, że potrafi się znakomicie poruszać po bitach. Oczywiście Rada, PSF i Gracjan wypadają bardzo kiepsko, ale już ten pierwszy swoim jednym bitem wprawia w autentyczne zdumienie...

Tak Zostanie to numer znakomity, w dużej mierze dzięki doskonałemu, trochę westcoastowemu bitowi Rady. IGS, jak zwykle, swoim brzmieniem potrafi wprowadzić w dobry nastrój. Słychać w tym coś więcej niż tylko talent, to pełen profesjonalizm i wielka wiedza o muzyce. Jajonasz dał tu bardzo udany bit, i pokazał, że jest jednym z najbardziej wyrazistych producentów w tym kraju i ma swój unikalny styl. Tabb aż nazbyt przypomina tutaj Webbera, ale i tak rzuca na łopatki swoim cięciem sampli. DJ 600V dał elektronicznego kozaka, który brzmi tak, że każda biba powinna przyjąc ten numer z entuzjazmem. O.S.T.R. był wtedy w takiej formie, że dziś słucha się go z dużą przyjemnością. Waco nie zaskoczył, ale też wypadł bardzo dobrze. Trochę słabiej prezentuje się bit L.A., ale nawet jego słabsze bity są dobre.

Czemu ta płyta nie została zauważona? Wyszła za późno. Nie chodzi nawet o to, że rap się wtedy rozwinął, a Wojtas zdezaktualizował, a raczej o to, że najsilniejsza promocja, która wcale nie była zła, trafiła do mediów jakieś pół roku przed płytą, która miała być "zaraz". Oczywiście obsuw okazał się pokaźny, przez co wielu słuchaczy o płycie zapomniało- a szkoda. Warto to sobie odświeżyć. Pod spodem macie tytułowy singiel.


Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music