Historia Boogie Down Productions jest tak dramatyczna, że aż chwilami wydaje się przerysowana. Na początku KRS One i Scott LaRock po najgłośniejszym beefie w historii hip-hopu (z MC Shanem i jego J.U.I.C.E. Crew) wydali album Criminal Minded, który - jak można wnosić po tytule - był przepełniony gangsta rapem. Kiedy Scott LaRock zginął, KRS One przejął na siebie cały ciężar muzycznej kariery BDP i przeszedł przemianę z gangstera w... nauczyciela i mentora.Oczywiście najbardziej zapamiętanym albumem grupy pozostanie na zawsze wybitny debiut, ale my chcielibyśmy przyjrzeć się trzeciej płycie, która jeśli nie jest lepsza od debiutu, to przynajmniej równie dobra. Właściwie jest to stuprocentowe solo Krisa Parkera, który poza rapem zajął się też produkcją... I to jak! Scott po premierze musiał z dużą dumą spojrzeć w dół na swojego kolegę, który podtrzymał tradycję ich wspólnego zespołu!
Ciężko dziś oprzeć się fascynującemu urokowi końcówki lat '80. Może i te sample dziś są oczywiste, może i są pocięte w sposób, który dziś wzbudza śmiech w przeciętnym producencie z Polski, ale te potężne perkusje i vibe, którego już nie da się odtworzyć, do dziś zarażają zajawką. W każdym momencie tej płyty słychać, że raper naprawdę przejmuje się tym co mówi i że ta płyta jest dla niego bardzo ważna. A ile w tym znakomitej zabawy!
KRS-owi w produkcji albumu pomógł całkiem spory sztab artystów, ale tak naprawdę była to jedynie pomoc, bo wszystkie bity zrobił Kris i nie ma tutaj nawet jednego rapującego gościa.
Styl frontmana BDP do dziś jest imponujący - te bardzo wyraźne akcenty na werbel dziś mogą wydać się dziwne, ale nadal brzmią świetnie i oryginalnie. Do tego dużo tu oczywistych hitów - takie Jah Rulez ze śpiewanym refrenem to prawdziwy majstersztyk, Who Protects Us From You z antysystemowym przekazem do dziś buja swoim minimalistycznym dancehallowym vibem, a You Must Learn nawet największych leni byłby w stanie zagnać do książek.
Nas kiedyś, dissując Jaya-Z, nawinął "KRS already made album called Blueprint", ale jak na razie, słysząc tę nazwę, wszystkim bardziej kojarzy się ze znacznie, znacznie młodszym klasykiem Hovy. Może pora to zmienić? Dowodem na to, że jest to absolutny klasyk, jest ilość follow-upów i cutów z kawałków na tym albumie. Blueprint Of Hip-Hop? Tę nazwę możecie traktować bardzo poważnie.















Komentarze użytkowników(1 of 1)
Sprośniakat 5-17-2009
Hahahahahahhahah! Klasyczna okładka!