Albumem Grey Hairs Reks powrócił po paru latach ciszy. I Zrobił to naprawdę w pięknym stylu. W końcu nie przypadkiem album znalazł się w czołowej dziesiątce naszego rankingu na płytę roku w USA.
Głód mikrofonu u reprezentanta Bostonu był na tyle duży, że w sesji nagraniowej zarejestrował zdecydowanie więcej numerów, niż zmieściło się na płytę. Stąd pomysł na wyselekcjonowanie najlepszych z nich, dołożenie paru świeżych pozycji, i puszczenie całości do ludzi jako More Grey Hairs. Czy zabieg się udał? O tym w recenzji.
Pierwszym, co rzuca się w uszy, jest dużo bardziej "undergroundowe" brzmienie materiału. Na Grey Hairs mieliśmy sporo rozbujanych bitów z posmakiem nowojorskiego mainstreamu, z okresu "słodziakowych" sampli. Tu wszystko brzmi bardziej brudno, dominują basy, a całość ma raczej stonowany, miejski nastrój. Bity są niezłe, tworzą dla Reksa odpowiednie tło, ale same w sobie (w większości) specjalnie się nie wyróżniają. Słychać że to, co najlepsze, poszło już na pierwszą część "Siwizny". Jednak z pewnością osoby zawiedzione klimatem poprzedniej płyty, na tej odnajdą to, czego oczekiwały.
Szczególnie, że rapowo reprezentant Bostonu znów spisuje się bardzo dobrze. Na podkładach czuje się jak ryba w wodzie, a jego solidne flow dobrze wpasowuje się w brudne brzmienie. Tekstowo nadal ma sporo ciekawego do powiedzenia - mamy więc zarówno zawód kondycją rapbiznesu, rozprawienie się ze stereotypami, jak i życiowe refleksje. Najciekawiej jednak prezentuje się w tej kwestii numer Killaz On Wax, z jajem podejmujący tematykę gangsta-rapu. Reks wyśmiewa pozujących i napiętych do granic możliwości mikrofonowych twardzieli - i robi to naprawdę zgrabnie i ciekawie. Na tle całości wyróżnia się jeszcze mega klimatyczny System.
More Grey Hairs to niezłe wydawnictwo. Brak mu kopa i energii, którą miało Grey Hairs, ale również słucha się go dobrze. Osoby narzekające na "przesłodzenie" poprzednika, powinny zaś tu odnaleźć tu takiego Reksa, na jakiego czekały. My z kolei czekamy jednak bardziej na kolejne, już w pełni nowe wydawnictwo rapera, któro ukazać ma się jeszcze w tym roku. To wydawnictwo traktujemy jako smaczek i ciekawą zapowiedź, zasługującą na 4 z minusem.














