x

Fandango Gang "Nie ma co się zamykać" - wywiad cz.1



Jesteśmy już po premierze albumu Fandango Gang i możemy cieszyć się muzyką przygotowaną dla nas przez Miuosha i Basa Tajpana. Teraz, kiedy już wszyscy znamy kawałki zawarte na płycie, możemy podzielić się z wami zapisem rozmowy, którą przeprowadziliśmy z chłopakami jeszcze w styczniu.

Co znajdziecie w pierwszej części wywiadu? Dowiecie się, co wspólnego mają ze sobą obaj panowie, dlaczego szufladkowanie muzyki jest bezsensowne, oraz kto robi najlepsze klipy na Śląsku. Zapraszamy do lektury!
Panowie, myślę, że nie będę jedyną osobą, która was o to zapyta, ale sami się prosicie! Zarówno w klipie, gdzie przedstawiacie swój - z pozoru podobny, a w rzeczywistości zupełnie różniący się od siebie - dzień, jak i w tekstach, gdzie - na przykład - Ty, Miuosh, nawijasz "rastafarai i ten all time drunk", podkreślacie to, że jednak różnicie się od siebie zasadniczo, więc skąd pomysł na wspólny album?

Miuosh: Bo się kochamy! (śmiech)

To widać (śmiech)

Bas Tajpan: Jak to czemu? Nadajemy na podobnych falach, mamy podobne zainteresowania, świetnie się dogadujemy... Nie skupiamy się na różnicach, tylko na podobieństwach.

M: Ja, mówiąc szczerze, wychowałem się na muzyce Basa. Na jego muzyce określałem swoją własną muzyczność, od "Nie jestem k... biznesmenem", przez "Wybory", "Protest", składanki IGS-a... Na pierwszym Projektorze zrobiliśmy wspólny kawałek, na moją solówkę zrobiliśmy kawałek, który nie wszedł na tą płytę, bo sherlOck gdzieś zniknął, nie można było go znaleźć i nie mógł zrobić aranżu... Potem spotkaliśmy się po roku...

B: Na urodzinach Mad Crew...

M: Tak, czyli równo rok temu. Ja wtedy nie grałem koncertów już ze dwa miesiące, i powiedziałem Basowi, że jak dzisiaj nie ponawijam to mnie chyba roz**bie (śmiech). I tak razem zagraliśmy ze 3 godziny ... Bardzo fajna akcja. Wtedy wpadliśmy na pomysł, żeby te nasze kawałki jakoś łączyć, żeby moje rapowe zajawki dawać na jakichś riddimach, żeby Basa wyciągać na jakieś hip-hopowe opcje, bo w Polsce moim zdaniem te sfery się ścierają i bardzo fajnie się to wymieszało. Początkowo mieliśmy robić mixtape, ale doszliśmy do wniosku, że lepiej zrobić cały album od początku do końca.

No właśnie... Dawno temu czytałem wywiad z Tobą, Bas, w którym mówiłeś, że wolałbyś odejść od hip-hopu w stronę swoich reggae'owych zajawek...

B: Czysto hip-hopowych, czysto reggae'owych... Niespecjalnie się nad tym zastanawiam. Może wtedy faktycznie tak myślałem, a teraz robię rzeczy, które mi się po prostu podobają, a czy to jest reggae, hip-hop, muzyka klasyczna, czy jazz... Nie interesuje mnie to. Jak mi się coś podoba to to robię. Nie ma co się zamykać.

M: Ta płyta jest ciężka do klasyfikacji... My, na potrzeby jakichś portali czy dystrybucji musimy to katalogować, co niekoniecznie jest dobrym pomysłem. Piszemy, że to płyta łącząca reggae, dancehall, hip-hop, ale tak naprawdę powinienem tam dopisać jeszcze dużo więcej gatunków...

Ja na przykład, jak słuchałem kawałka "Flippinflappin", to nasuwało mi się skojarzenie z jakimiś wyspiarskimi, niemalże klubowymi jazdami, słusznie?

M: Nie (śmiech).

B: Jeżeli dobrze pamiętam, to zainspirował nas riddim "Gangsta Prayer" z 2007 roku.

M: Mnie np. strasznie zajarał kawałek "Naive" Looptroopów i pewnie znajdą się tacy, co powiedzą, że pożyczyłem od nich patent, ale mam to w d... - my to zrobiliśmy na totalnym spontanie, na szybko, zajaraliśmy, za dwa tygodnie wróciliśmy i wpadła nam myśli, że może coś do tego nagramy. Zrobiliśmy kawałek o imprezach, na których gramy. Jak odpaliliśmy to w Krakowie, to ludzie odlecieli, poważnie. Bas się trochę łamie, że to łatwy rytm... Że to nie w jego stylu...

B: Nie, nie to, że się łamię. Są na płycie kawałki, które bardziej mi się podobają, ale nie uważam tego kawałka za strasznie złą rzecz.

M: Żeby to usłyszeć nie będziesz musiał iść na imprezę hip-hopową, jest po prostu bujający i rwący...

Mówicie singlować, ale będą jeszcze jakieś klipy oprócz Jestem Sobą?

M: Tak, będą jeszcze trzy klipy, wszystkie zrealizowane przez Przedmarańczę. Kopruch jest osobą wartą zaufania, mamy fart, że on się tym zajmuje.

B: Co mnie cieszy w tej współpracy, to to, że dużo uczymy się o produkcji klipów. Sugestie, które mnie strasznie denerwowały w momencie, gdy Kopruch nam je podawał, teraz uważam za słuszne. Ufam mu, wie, co robi i do mojej solowej płyty też wszystkie klipy zrobi Przedmarańcza.

M: Niewątpliwie zaletą jest też to, że Kopruch jest na miejscu, nie trzeba śmigać pół Polski, żeby dograć pięć sekund materiału. Na miejscu wszystko jest zrobione w pełni profesjonalnie. Teledysk do Jestem Sobą powstawał w sumie, jakby rozciągnąć to w czasie, bardzo długo, a ostatnie sceny dogrywaliśmy siedem godzin przed premierą (śmiech)

Dalszy ciąg wywiadu ukaże się na naszych łamach już jutro, we wtorek, o godzinie 12:00 w południe - miejcie więc Spinnera na oku!

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music