Tego można się było spodziewać. Po tym jak lider The Flaming Lips, Wayne Coyne, ostro skrytykował zespół Arcade Fire za pretensjonalność i złe traktowanie fanów, odpowiedzi ze strony Arcade Fire mogliśmy być pewni. Głos w sprawie postanowił zabrać wokalista kanadyjskiej grupy, Win Butler.
"Najgorszym zarzutem Coyne'a w stosunku do Arcade Fire jest twierdzenie, że traktujemy naszych fanów jak gówno", pisze Butler w krótkim oświadczeniu opublikowanym na stronie zespołu. "Nie mogę sobie także wyobrazić dlaczego mielibyśmy być wyniośli w stosunku do The Flaming Lips, zespołu, którego muzykę kochamy od lat".
Wokalista Arcade Fire przypomina także, że na scenie obie grupy spotkały się tylko raz, 3 lata temu, co podważa rzetelność opinii Wayne'a Coyne'a. Muzyk dodaje także, że najchętniej w ogóle nie pisałby odpowiedzi na zarzuty lidera The Flaming Lips."To przykre, że muszę publikować tego typu sprostowanie, ale prawda jest taka, że ludzie będą nas pytać o tę sprawę jeszcze pewnie przez najbliższe pięć lat. Niewykluczone, że i część naszych potencjalnych słuchaczy odwróci się od nas, słysząc tego typu opinię na nasz temat".
Całe oświadczenie Wina Butlera możecie przeczytać tutaj. O zarzutach Wayne'a Coyne'a najwięcej dowiecie się tutaj.
Przypominamy, że Arcade Fire będą gwiazdą tegorocznej edycji festiwalu Open'er.














