
Tysiące fanów The Roots na całym Świecie nie wiedziało, jak reagować na news o tym, że ich ukochany zespół został tak zwanym "housebandem" w show Jimmy'ego Fallona. My przygotowaliśmy dla polskich fanów coś, co pokaże im, że z takiej współpracy mogą powstawać rzeczy absolutnie niesamowite.
Wszyscy, którzy polubili ostatnią, wyśmienitą skądinąd płytę Ludacrisa Theater Of The Mind, też będą mieli na czym zawiesić ucho.
W ostatnim programie muzycznym gościem Jimmyego był właśnie Ludacris, który wraz z Rootsami zagrał jeden z najciekawszych kawałków z płyty - Last Of A Dying Breed. Jak to brzmi?
Rewelacyjnie. Dlaczego? Dlatego, że podkład zagrany na żywych instrumentach dodał kawałkowi niesamowitego kopa. Dlatego, że Black Thought nawet jako hypeman sprawdza się świetnie. Dlatego, że nie było tam Lil Wayne'a... Co ciekawe - drugim kawałkiem, który zagrał Luda było I Do It For Hip-Hop. Na pewno wyjdzie mu to na zdrowie.














