Kto by pomyślał, że na polskim rynku pojawi się płyta, która przywróci wiarę w muzykę gitarową. Od wielu lat pojęcia typu "eksperymenty" czy "nowa jakość w ramach gitarowej konwencji", wydawały się czystą abstrakcją. Debiutancki album Drivealone sprawia, że przyszedł czas na zrewidowanie tej opinii.
Pod pseudonimem Drivealone ukrywa się Piotr Maciejewski, gitarzysta pop-rockowego zespołu Muchy. O ile jednak, w Muchach, Maciejewski nie stroni od bardziej przystępnych, przebojowych form, tak - jako Drivealone - nie idzie już na żadne ustępstwa, i serwuje nam muzykę trudną, choć jakże piękną i intymną.
Thirty Heart Attacks a Day wypełnia dziewięć, misternie zaaranżowanych kompozycji, z których każda zasługuje na wyróżnienie. Albo z powodu bardzo wciągającego klimatu (The Sickening), pięknych melodii (Be A Soldier), czy bardzo przemyślanej dramaturgii (Rough Measures Expected).
Jako całość płyta wydaje się może trochę monotonna, ale wynika to tylko z tego, że nad całym materiałem Maciejewski pracował sam, komputerowo doprowadzając brzmienie do perfekcji. Efekt przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania.
Trzeba znać tę płytę!














