Może i rap jest na tyle konserwatywnym środowiskiem, że dochodzenie do sukcesów przez znajomości i koneksje skreśla artystę w oczach wielu, ale zarzucenie chłopakom z Fratt House, że jadą na sławie rodziny jest bezzasadne. Gdyby jednak chcieli, to z pewnością mają czym się chwalić - G.B. jest synem RBX'a, a E-Money bratankiem Snoop Dogg'a. W wywiadach panowie wspominają jak kiedyś Snoop, Daz i Kurupt próbowali wkręcić ich w rap-biznes i uczyć rapowania, ale wtedy w ogóle ich to nie interesowało. Dopiero po czasie zaczęli traktować muzykę poważnie... Efektem tego jest umowa, którą panowie podpisali z Lethal Enterntainment. Nowy singiel zespołu - Am So Fly dowodzi niedowiarkom, że talent może być dziedziczny.
Czy można robić gorący rap z Long Beach, kiedy nazwa zespołu w wolnym tłumaczeniu znaczy... dom zakonny? Panowie tłumaczą się wylewnie na swoim MySpace, że jest to zupełnie inny zakon w sąsiedztwie, do którego może wstąpić każdy, kto lubi alkohol, używki i szybkie kobiety. Pokrętne tłumaczenie, ale przejdźmy do rzeczy...
Am So Fly to bardzo dobry kawałek. Bit pachnie zachodnią stroną na kilometr, buja niezwykle przyjemnie, panowie spisują się dobrze w utwierdzaniu nas w przekonaniu, że są "so fly", a Daz Dillinger jako stary wyga uzupełnia wszystko swoją zwrotką. Warte uwagi. Czekamy teraz na mixtape Beats&Lyrics i zapowiedziany na pierwszy kwartał 2009 album FrattHouse University.
Ściągnij Am So Fly














