x

Śmierć gitarzysty The Stooges - Iggy Pop w szoku!

Wieść o śmierci gitarzysty kultowego zespołu The Stooges, Rona Ashetona rozeszła się lotem błyskawicy. Na rekację ze strony pozostałych muzyków nie musieliśmy czekać długo. "Jestem zaszokowany. To był mój najlepszy przyjaciel", ubolewa wokalista grupy, Iggy Pop.

"Jesteśmy wstrząśnięci wiadomością o śmierci Rona", czytamy w oświadczeniu przygotowanym przez żyjących członków The Stooges. "Ron był wspaniałym przyjacielem, bratem i muzykiem. To niepowetowana strata. Będzie nam go brakowało".

Muzycy wspominają, że Ron Asheton był człowiekiem wielkiego serca. Nie zapominają także o jego gitarowym kunszcie.



"Jako muzyk, Ron był bogiem gitary, idolem do naśladowania. Tak właśnie będzie zapamiętany przez ludzi, którzy mieli przyjemność z nim pracować, uczyć się od niego i dzielić z nim dobre i złe chwile".

Ciało Ashetona znalazła wczoraj policja w domu muzyka w miejscowości Ann Arbour, niedaleko Detroit. Prawdopodobnie, przyczyną śmierci był atak serca. Ron miał 60 lat.


Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music