x

Olive "Trickle" [LP]

Na kolejny album od Olive, po - wydanym w 1996 roku - Extra Virgin, musieliśmy czekać aż cztery lata, aż do 2000 roku. Warto jednak było tyle czekać prawie 10 lat temu - bo kolejna płyta brytyjskiego tria, zatytułowana Trickle, jest naprawdę dobra.

Londyńskiej grupie, która - na tej płycie - jest już jedynie duetem, trzeba oddać jedno: podczas, gdy większość reprezentantów trip-hopu odrzuca melodię jako taką, Olive nie uciekają od brzmień melodyjnych, jednocześnie zachowując - do pewnego stopnia - trip-hopową mroczność. Timowi Kellettowi i Ruth-Ann Boyle udaje się tworzyć miłe dla ucha dźwięki, jednocześnie nie ocierając się, nawet na moment, o tandetę czy komercję.

Najlepszym albumem na płycie wydaje się być ten, który otwiera album - Love Affair. Mamy tam warstwę posamplowanych smyczków, rozłożoną na połamanym bicie, w którym wysłyszeć można wyraźne inspiracje jungle'owymi rytmami. Niezły jest też tytułowy utwór, Trickle - kompozycja wolniejsza niż Love Affair i przyjemnie funkowa. Warto też zwrócić uwagę na piszczącą komputerowo wersję I'm Not In Love, oryginalnie wykonywanego przez 10CC, oraz Creature Of Comfort, rozbrzmiewające nieco klimatem muzyki latynoskiej.

Podobnie jak na Extra Virgin, i tutaj dostajemy utwór bonusowy - po raz kolejny, żeby go usłyszeć, musimy przetrwać kilka minut w absolutnej ciszy, po zakończeniu (teoretycznie) ostatniego na płycie kawałka. Naprawdę warto.

Dodaj komentarz

Reklama

Wspomnienie legendy:

Michael

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL


AOL Music