
O Lily Allen ciągle głośno. Dopiero co pisaliśmy o tym, jak rozbijała się jachtem podtatusiałego milionera, a już reklamy zdążył jej narobić ktoś inny. Tym razem sprawcą całego zamieszania okazał się John "The Reverend" McClure, czyli frontman indie-rockowego Reverend and The Makers. O co właściwie chodzi?
Podczas koncertu z okazji klubowej imprezy sylwestrowej zorganizowanej przez magazyn New Musical Express w londyńskim klubie Koko, "The Reverend" wyraził się o młodej gwiazdce nader pochlebnie.
"Chcę pogratulować Lilly Allen. Jest to jedyna osoba poza mną (sic!), która od czasów jedenastego września wstała i powiedziała coś ważnego na temat świata".Widzimy dwie możliwości: albo McClure żyje w przedziwnym mikrokosmosie utkanym z własnych urojeń albo załatwił sobie na imprezę sylwestrową jakieś naprawdę ciężkie umilacze percepcji.














