x

O.S.T.R. - "Nie chcę być wypas" - wywiad [cz.6]

Ostatnio pojawiła się tendencja, że w jury na bitwach freestyle'owych zasiadają uznani raperzy, znani także z popisów wolnostylowych – TeTris, Duże Pe, Procent, Jajonasz, Jot. Czy myślałeś może, żeby mimo swoich negatywnych opinii też wziąć udział w tej roli?

Nie no, co Ty. Ja mam podejście takie, że jako artysta odnosił bym wszystko podświadomie do swojej twórczości i nie byłbym do końca obiektywny. Uważam, że każdy może ocenić mnie, ale sam oceniać nie lubię. Zresztą kwestia jest taka, że wielu MC traktuje freestyle kierunkowo i jeszcze nie jest to taki poziom jak powinien. No ale, o gustach się nie dyskutuje, wyrażam swoje zdanie, ale nie chcę go nikomu narzucać. A jeżeli byłbym w jury, narzucałbym swoje zdanie i byłbym w sytuacji niezręcznej, robiąc coś, do czego nie jestem predysponowany charakterem. Bitwy powinna oceniać publiczność, ale i ta musi do tego dorosnąć. Uważam, że na razie scena freestyle'owa znajduje się na początku swojej drogi i apogeum przewiduję za jakieś 3 lata. Możliwe, że wtedy będą ludzie, doceniający prawdziwy poziom, a nie kierujący się tym, kto ma więcej kumpli i jest fajniejszy i wtedy jury będzie niepotrzebne. Zresztą jest to dość skomplikowana sprawa, bo ja zauważam pewne tendencje w Polsce. Weźmy DJ-i – ci, co robią scratche jadą tych, co robią cuty i nie są tak dobrzy technicznie, ale podobnie z drugiej strony. Na freestyle'u też – MC rzucający punche jadą tych battle'ujących się za pomocą flow i odwrotnie. Widoczne jest wykrystalizowanie się takich dwóch grup konfliktowych. Chodzi o to, że w pewnym momencie ludzie zrozumieją, że dobry DJ to ten, co robi scratche i cuty. A dobry freestyle'owiec to ten łączący punche i flow. Zresztą czym jest freestyle? Pomocnikiem w najgorszej sytuacji, np. jak padnie prąd na koncercie. Wtedy ludzie klaszczą a Ty ciągniesz koncert na wolno, też miałem taką sytuację kiedyś w Przemyślu. Niech chwila kreuje freestyle, a nie Ty kreuj chwilę, żeby dać freestyle. To jest najlepsze, jak się narąbiesz na Sylwestra i ludzie nie mogą Cię zamknąć, bo chcesz freestyle'ować przez 4 godziny bez przerwy <śmiech>. O to chodzi, żeby robić to z jajem. A u nas jeszcze często skillsy nie są takie, żeby był odczuwalny luz, raczej jakaś spinka na scenie typu „Ja Ci pokażę", a to cały czas powinna być zabawa. Potem jest też dużo jakiejś nienawiści, dissów, co nie jest zdrowe. W tym momencie hip-hop potrzebuje rzetelnej pracy od wykonawców, a nie besztania się, bo jest w ciężkim stanie i trzeba go dźwignąć do góry. Zresztą - freestyle nie kreuje gwiazd, raczej sam jest legendą. Nie Supernatural jest legendą, ale jego poszczególne wolne style. To jest niesamowite i chodzi o to, żeby wbić się na taki level, pojechać taki freestyle, żeby był pamiętany przez parę lat. Tak jak bitwa Supernaturala z Juicem – nie można zarzucać Juice'owi, że przegrał, ale z tej bitwy nikt go nie pamięta, wszyscy mówią o Supernacie, który nie był faworytem a jednak... Trzeba być gotowym, żeby wziąć ten ciężar na barki. Wszystko musi dojść do takiego etapu, że MC będą odpowiedzialni za słowa, które mówią, a publiczność za swój werdykt. Wtedy będą idealne bitwy, gdzie jury nie będzie potrzebne.

Ok., w takim razie wielkie dzięki za wyjątkowo obszerny i wyczerpujący wywiad i powodzenia w pracy nad kolejnymi projektami.

Dzięki i pozdrawiam!


Komentarze użytkowników(1 of 1)

Dodaj komentarz

Reklama

Artysta Tygodnia:

WaldemarKasta

NASI BLOGGERZY

  • Mateusz Natali Mateusz Natali
    Młody, uzależniony od pasji. Nałogowo pali mikrofony, chłonie dożylnie rap od boombapu po południe.
  • Robert Inglot Robert Inglot
    Kolekcjoner dobrych melodii i niebanalnych brzmień. Dźwięki durne i wtórne omija szerokim łukiem.
  • Daniel Wardzinski Daniel Wardzinski
    Fanatyk i fundamentalista. Bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa. Za generalizowanie i stereotypy przegryza tętnice.

BLOG ROLL

AOL Music