
Udało nam się dowiedzieć, że będziesz jednym z producentów na płycie TeTrisa. Jak współpracowało Ci się z członkiem WieszOCoChodzi?
Zajebiście, TeTris moim zdaniem jest zajebistym MC. Na tle tegorocznych płyt wypada kozacko, ale więcej nie mogę powiedzieć. Nie wiem nawet czy sobie życzy, abym zdradzał, co będzie na tej płycie <śmiech>. TeTris to bardzo właściwa osoba na właściwym miejscu, robi znakomite rzeczy. Bardzo mu kibicuję, jaram się, kupię tę płytę jak tylko wyjdzie. Jest to zajebisty MC, jego płyta wymiata - tyle powiem.
Ok., to jak już jesteśmy przy freestyle'u, znamy Twoje opinie o bitwach i cyklu WBW. Nie będę mówił o TeTrisie, bo znasz go dobrze i wiadomo, że poza wolnym stylem jest też znakomitym raperem studyjnie...
TeTris i Pogo mega kozaki na wolno. Ale wracając do tematu ogólnie to widać po niektórych, że jak przygotowują się w domu do bitwy a do tego im to nie wychodzi to jest to dramat. Minutowe bitwy, widzisz, ta formuła jest bardzo uszczuplająca i jestem jej przeciwnikiem. Jak dla mnie ze stylem wolnym jest jak z seksem - nikt nie chce być One Minute Man. Wolę osiedlowe bitwy przy ławce, gdzie naprawdę widać, kto ma wolny styl a kto nie. Poza tym nienawidzę wszystkich ataków na rodzinę, ojca, matkę. Powinniśmy zawsze pamiętać o naszych korzeniach. W kulturze polskiej mama to ktoś wyjątkowy, osoba święta. Dlatego nie mogę zdzierżyć „jazd po starych", bo nie można pluć we własne gniazdo. Styl wolny na ulicy jest dużo trudniejszy, bo tam wszystko słychać wyraźnie a w minutę to możesz skoczyć po browar a nie freestyle'ować. Kiedy ja brałem udział w bitwach mieliśmy chociaż te 2 minuty a i tak to było mało. Zresztą bitwy sprzed 10 lat wyglądały trochę inaczej.
To wróćmy może do czasów, gdy sam pojedynkowałeś się na wolno. Masz jakąś konkretnę bitwę, walkę, którą wspominasz najlepiej, jako ważny element w swojej karierze?
Tak, bardzo cieszyłem się po bitwie z Eldo w Szczecinie. Byłem osobą znikąd, przed debiutem, a Eldo - wielką postacią, po Światłach Miasta, klasyku polskiego hip-hopu. Było to dla mnie niesamowite przeżycie, bo ja tak naprawdę nigdy nie wierzyłem, że potrafię coś zrobić. Dzisiaj, przez ilość pochwał od ludzi i słów, że potrafię freestyle'ować, ośmieliłem się w to uwierzyć <śmiech>. Bez żadnej przewózki, że jestem najlepszy. Po prostu mam satysfakcję, że coś w życiu mi wyszło i jest to freestyle. Wydaje mi się, że był to przełomowy moment, w którym skumałem, że mogę coś osiągnąć i zacząłem to szanować. Obiecałem sobie, że nigdy żadnych twardych narkotyków i libacji alkoholowych, nic co może jakoś wpłynąć na mój rap. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie dość, że kocham to i tym żyję, to jeszcze ludziom się podoba. Robię to dla siebie, ale fajnie, że ludzie chcą tego słuchać. To był pierwszy moment, jeszcze przed płytą, naprawdę było super. Normalnie 8 Mila, która swoją drogą jest dla mnie niezłym kiczem <śmiech>














