Projekt Olive namieszał sporo w europejskiej muzyce tanecznej lat '90-tych. Na tyle dużo, że warto do tego albumu, po niemal 13 latach od jego wydania, wracać. Brytyjska kontrofensywa dla zalewającej wówczas kontynentalną Europę fali eurodance'u, w postaci wyjątkowej mieszanki trip-hopu, downbeatu, kojącej elektroniki, dance'u i popu (tylko Wyspiarze potrafią robić takie kombinacje) osiągnęła swoje apogeum na albumie Extra Virgin, stanowiącym debiut tria Olive, tworzonego przez producentów Tima Kelletta (dawniej Simply Red) i Robina Taylora-Firtha (dawniej Nightmares On Wax), oraz - debiutującej w Olive - wokalistki Ruth-Ann Boyle.Największym hitem zawartym na albumie jest You're Not Alone, którym rozbrzmiewały wszystkie imprezownie - jak Europa długa i szeroka - w 1996 roku, i przypomniane w 2002 przez ATB.
Poza tym mamy tutaj sporo ciekawych brzmień, stanowiących esencję dobrej muzyki elektronicznej z drugiej połowy lat '90-tych - oczywiście tej z popowym zabarwieniem. Album jest solidny i trzyma poziom od początku, jakim jest siedmioipółminutowe Miracle, aż po ostatni utwór - I Don't Think So, połączony z ukrytą wersją demo You're Not Alone (stąd niecodzienna, ponad trzynastominutowa długość ostatniej ścieżki).
Londyńskiemu trio udało się zrobić zgrabny album, z wyczuwalnymi wpływami trip-hopu - którego konwencja była wówczas szczególnie modna na Wyspach - ale doprawionego w udany sposób kilkoma innymi gatunkami muzycznymi. Warto się z tym albumem zapoznać - i mieć go na własność.














