Środowisko rapowe rok w rok dostarcza tematów na pierwsze strony gazet. Postaraliśmy się o zsumowanie i ocenę najważniejszych wydarzeń w amerykańskim rapie 2008 roku. Jesteście ciekawi, kto narobił najwięcej hałasu, kto najbardziej zaszokował, a kto rozczarował? Jeśli tak, zapraszamy do lektury.
Ludacris po nowojorsku.
Miejsce dziesiąte przyznajemy Ludacrisowi, który w erze dominacji południa postanowił sięgnąć po ikony Nowego Jorku, nagrywając z Nasem i Jayem-Z oraz biorąc bit od DJ-a Premiera. W ten sposób na jego płytę czekali zarówno fani południa, jak i eastcoastu a do tego nawet zatwardziali southowi hejterzy, odrzucający wszystko, co syntetyczne. I było na co czekać...














