Rick Ross klawiszem
Oto dość groteskowa historia, zasługująca na tegoroczne podium i podważająca znaczenie wiarygodności w dzisiejszym mainstreamie. Chwalący się hustlerką (każdego dnia) i dillerką (dług wdzięczności u Pablo Noreagi) Rick Ross został postawiony pod ścianą przez dokumenty, które wypłynęły pewnego słonecznego dnia na światło dzienne. Na ich podstawie można było z łatwością stwierdzić, że nasz hustler w młodości pracował... jako więzienny klawisz.
W mediach zawrzało, raperzy zaczęli się wypowiadać, prawdziwy Ricky Ross oburzył. Za to rapujący Ricky początkowo do niczego się nie przyznawał, ale w końcu pękł. Koniec kariery? Nic z tych rzeczy - Boss z Miami nagrywa dalej a tematyka pozostała niezmienna.














