Na Pół Etatu to duet braci z warszawskiego Mokotowa. Feelhip i Quiz preferują rap oparty na miejskim klimacie, nastroju i pełen wszelakich życiowych refleksji.
W ubiegłym miesiącu ukazał się ich drugi krążek, Materiał Promocyjny, wydany tym razem materialnie w digipacku i patronowany przez Spinnera. Gościnnie pojawiają się choćby W.E.N.A. czy VNM. Jeżeli chcecie wiedzieć czy warto po niego sięgnąć, to sprawdźcie naszą recenzję.
Jeśli jaracie się takimi produkcjami jak Muzyka Klasyczna i w dzisiejszym rapie brakuje wam klimatu, miejskiego brudu, smogu i obrazowych, bezpośrednich i celnych opisów, to Materiał Promocyjny z pewnością przypadnie wam do gustu. Płyta jest bowiem przesiąknięta Warszawą i jej ulicami. Nie w sposób hardkorowy, cisnący policji i wrogom, ale raczej z perspektywy obserwatora wpatrzonego w szarą rzeczywistość i jej wynaturzenia. Jednak nie spodziewajcie się depresyjnego nastroju - sporo tu pozytywów, optymistycznych treści, miłości i przywiązania do Ojczyzny.
Podkłady Quiza teoretycznie są zwykłe. Ale swoją zwykłością i normalnością potrafią znakomicie przenosić emocje i uzupełniać się z tekstami. A te prezentują się ciekawie z paroma naprawdę mocnymi przebłyskami. Refleksje i obserwacje są celne i obrazowe. Przykład? Proszę bardzo: "Jestem stąd gdzie PiS nie oznacza pokoju/ Gdzie co 4 lata klniesz, idąc do wyborów/ Na Stadionie Narodowym tu jest wszystko prócz kibiców/ Dumą Warszawy jest drapacz chmur od komunistów". Nic dodać nic ująć.
Całość dobrze oddaje też nastroje różnych pór roku. Mamy tu letni Miejski Wajb, wiosenne Lejdi, jesienne Zostaję Tu czy zimowe Nie Mam Już Cierpliwości. Na szczególne wyróżnienie zasługują trzy emocjonalne i najbardziej przyciągające tracki - Lejdi, Zostaję Tu i Kokaina. Słychać, że Feelhip i Quiz lepiej sprawdzają się właśnie w stylistyce bardziej ekshibicjonistycznej niż braggowej i twardej.
Podsumowując, płyta nie jest idealna. Flow jest po prostu niezłe, dykcja czasem zawodzi, a w paru miejscach słyszalna jest też niechlujność w nawijce. Technika prezentuje się dobrze, choć czasem podwójne są zbyt kwadratowe i naciągane. Jednak szczerość i klimat nadrabia sporo. Całokształt daje nam solidne undergroundowe wydawnictwo, zasługujące na czwóreczkę i warte uwagi.
Jeśli chcecie wesprzeć chłopaków, zajrzyjcie na www.myspace.com/napoletatu albo www.napoletatu.pl i zamówcie materiał, wydany w ładnym digipacku.














