Kilka dni temu donosiliśmy wam o problemach, jakie mają chłopaki z zespołu Coldplay. Zostali oni pozwani przez muzyka Joe Satrianiego, który twierdzi, że w kawałku Viva La Vida znalazły się fragmenty jego kompozycji, zatytułowanej If I Could Fly.Satriani skierował wniosek do sądu, w którym domaga się przekazania mu wszystkich zysków, jakie zespołowi przyniosło nagranie utworu.
Dziś głos w sprawie zabrał sam Chris Martin, lider Coldplay i... Faktyczny autor kompozycji.
Jak sam powiedział: "Roszczenia Satrianiego wprawiły mnie osłupienie. W naszym przypadku to absolutny zbieg okoliczności, i jesteśmy tym tak samo mocno zaskoczeni jak sam Joe". Frontman grupy powiedział też, że doskonale pamięta, jak powstał ten utwór - miało to miejsce w środku nocy, przy fortepianie.
Chris Martin zakończył komentowanie całej sprawy, mówiąc: "Jest mi po prostu przykro - ale co ma być, to będzie". Satriani z kolei twierdzi, że gdy usłyszał utwór Coldplay, miał wrażenie, jakby - tu cytat - "sztylet przebił na wskroś jego serce".
I czy tylko nam się wydaje, że mamy tutaj do czynienia z operą mydlaną, w której dwie, pierwszoplanowe role grają wyegzaltowani rockmani?














